nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Grochowska Wanda 2

2017-07-09 14:45

GROCHOWSKA WANDA (1860-1939). Przyznam otwarcie, że zauroczył mnie tytuł książki. A już zupełnie ulegam wierszopisarstwu Grochowskiej („Do wiejskich dziewcząt”, „Piosnka wieśniaka”, „Dumanie kośnika”, „Piosnka przy obróbce lnu”, „Piosnka przy kądzieli”), w którym to wierszopisarstwie wyróżnia się dla mnie jeden utwór („Warszawiaczek ci ja”), o innych tekstach Grochowskiej możemy zapomnieć:
        
Warszawiaczek ci ja nie lada, nie lada,
urody i zalet któż więcej posiada?
Gdy idę ulicą, w zębach z papierosem,
to tylko dziewczęta zerkają ukosem.
Każda mama chętnie zięcia we mnie widzi,
każde dziewczę rade, choć niby się wstydzi.
Tego karnawału tylko dziwnie było,
z Marynką szewcówną coś się nie szczęściło.
Z Józią od stolarza już było po „słowie”,
aż jej coś nowego zaświtało w głowie.
Poszedłem do Kachny, ta znowu grymasi,
mówi: „tak z niemiecka nie noszą się nasi”.
Mówi: „chłop uczciwy do karczmy nie chadza,
kolegów na karty sobie nie sprowadza”.
I odprawę dała, jakby trzasnął biczem.
Nasze się dziewczęta nie znają na niczem.

Nie uporałem się natomiast z powieścią Grochowskiej „Biała róża” (Łomża 1937). Dodajmy, że jest to „powieść z życia”, ale niestety daleko jej do utworu o warszawskim bałamucie, którym rzeczywiście nie można się nacieszyć. Podobnie będzie z wesołą dziewczyną:

Gwarzy ptaszę, szumią drzewa,
świat wtórzyć zaczyna,
a ma dusza nuci, śpiewa:
wesołam dziewczyna.

Wanda Grochowska: „Leć piosenko”. Wydawnictwo Księży Pallotynów, Warszawa 1936, s. 62

[14 IV 2016]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki