Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
GROMULSCY. Transport słonimski z 10 lutego 1940 roku. Odchoruję relację Tadeusza Sosińskiego („Wspomnienia”), relację tu i ówdzie chaotyczną, ale to nie stanowi problemu. Zaglądam do rozdziału pod tytułem „Na zagładę”, dawno już przestałem się dziwić podobnym tytułom, akceptuję ich dramatyzm: „W naszym wagonie jedynie rodzina p. Gromulskich pochodziła z Kostrowicz. Pozostali pochodzili z Jarniewa. Między innymi jechaliśmy z rodziną pp. Urbasiów, wśród których był Franek Szczupak, pasierb p. Urbasia, oraz ich córka Marysia, moja rówieśnica. Nazwisk pozostałych współtowarzyszy niedoli nie pamiętam. Dopiero będąc w wagonie i obserwując, co działo się wokół rampy, uzmysłowiliśmy sobie zasięg akcji deportacyjnej. Deportowani zostali wszyscy osadnicy i służba leśna. (...) Gajowych i leśniczych deportowano widocznie dlatego, aby nie mogli być przewodnikami oddziałów partyzanckich, jakie mogłyby powstać w terminie późniejszym. Pamiętali lekcję z powstania styczniowego (...). W jednym dniu oczyścili sobie teren z ludzi, którzy mogli im zagrażać. Przy okazji dokonali zemsty za poniesioną porażkę w wojnie w 1920 r.”.
Przede mną lektura rozdziału „Katorżnicze życie”, major Tadeusz Sosiński (1922-2003) podał adres naszych zesłańców: „Wołogodska obłaść / Ledenskij rejon / (nazwę zmieniono później na Babuszkino) / Ługodskij lesopunkt / posiołek Swietłoje” (Świetłoje).
I kolejny fragment, o który zadbałem: „W takich to warunkach mieli żyć skazani na zagładę. (...) Na drugi dzień po przyjeździe, część rodzin skazanych powieziono dalej do podobozów Pieredwiżnoje i Wierchnia Strojka. Znajdowały się one w głębi tajgi”.
Nie znam wspomnień sybirackich Jana Proroka („Skazani na zagładę”), zauważmy, że u Proroka i Sosińskiego występują wspólne miejsca.
[24 XI 2025]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki