Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
JĘDRZEJEWICZ JANUSZ (1885-1951). Pamiętamy, że Jędrzejewicz był politykiem sanacyjnym (m.in. ministrem wyznań religijnych i oświecenia publicznego), nie chcemy natomiast pamiętać, że uprawiał poezję. Przynajmniej około 1907 roku układał różne kunsztowne „Omdlenia”:
Rozkołysaną duszą w dal
ginę w niebytu słodkim morzu;
nie wiem, gdziem zgubił niedawny żal
na niezmierzonym mym bezdrożu.
W gwiazd nieskończoność poczną nieść
me ciało pragnień drżące glossy –
Ach, ty mię całuj... ach, ty mię pieść...
i czarne twoje rozpuść włosy...
O niczym nie chcę wiedzieć już,
a tylko śnić ten sen bez końca –
– na piersi mojej ty twarz swą złóż
i w uścisk ujmij mię, pragnąca...
Polecam zwłaszcza „Ucztę rozkoszy”: „Hej, pora na wspaniałe zabawy, igrzyska! / Sprowadź nagie dziewczęta! Kwiatami podłogę / uściel! niech wino z dzbana złotą strugą tryska! / Rozkoszy chcę – tak rzadko... dziś bawić się mogę. // Dziś szaleć pragnę! Świateł niech błysną koliska! / Wonnym balsamem namaść białą moją nogę! / Ty, jasna, pójdź! ta lepsza, która mi jest bliska! / Wszystko jedno! W kres idziem? – choćby w śmierci drogę! // Smutne masz oczy! Precz mi! Pójdź ty, ciemnowłosa! / wtulić się chcę w twych piersi przepyszne pąkowie. / Wonnym włosem twarz nakryj mi! Hej, na Erosa! // Usta, usta pąsowe! – Wino szumi w głowie – / – Szepczesz co?... żem jest smutny?... w oczach twoich rosa / migota, łzy... Myślałem, że się nikt nie dowie...”.
Trudno uwierzyć, że autor powyższego sonetu opublikuje w przyszłości takie dzieła, jak „Józef Piłsudski”. Wielka szkoda, że Jędrzejewicz w latach późniejszych zupełnie zaniedbał poezję. W każdym razie ja rozpaczam nad tym zaniedbaniem. Przywiązałem się do wierszy Jędrzejewicza, do jego młodzieńczych uniesień: „A kiedy przyjdzie wreszcie / ta z tobą noc... / o! duszę mi zabierzcie / szatani w ciemną noc! / Skonam, nim przyjdzie wreszcie / ta pierwsza nasza noc!”.
Janusz Jędrzejewicz: „Poezje”. G. Gebethner i Spł., Kraków 1907, s. 79
[7 IX 2013]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki