Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
KAPUŚCIŃSKA SALOMEA (1940-2016). Przepis na książkę poetycką według Salomei Kapuścińskiej: mniej więcej tyle samo tekstów rymowanych i nierymowanych wrzucić do jednego worka. Zobaczmy, jak to z grubsza działa:
duszę swą oddaję memu umarłemu
i oto jestem tylko słona krew i ciało
krew do rąk się ciśnie – pracy we mnie mało
bo wszystkie moje myśli kieruję wciąż ku niemu
on kochał las i dzikie poślubił przestrzenie
byłam mu szklanką wina jasną kromką chleba
dymem z papierosa okruszyną nieba
i w strumieniu żalu czystych łez strumieniem
Przeczytaliśmy wiersz pod tytułem „Umarłemu”. I wystarczy. Bez wątpienia Kapuścińska radzi sobie lepiej, o wiele lepiej niż Zdzisław Niewola. Ale z pewnością porusza się w tym samym schemacie, co autor „Motyla”:
Młodzieniec wiódł żywot jak motyl latem
kolorowy, swobodny, wręcz swawolny
Przeskakiwał z kwiatka na kwiatek
Czując się szczęśliwy i wolny.
Miał w pogardzie troskę i trwogę
Obcym zdawał mu się lęk wszelki
Promyk słońca wytyczał jego lotu drogę
Był beztroskim jak dziewczę w biegu po muszelki.
Ze swobody i beztroski wywiódł zwodniczą nadzieję,
że posiadł sztukę życia długo i szczęśliwie
Nagle gdy niebo zasnuło się chmurami, stało się burzliwe
zaskoczony nie mógł pojąć co też się z nim dzieje (...).
Niech będzie, że przesadzam. Pleciugowatość Zdzisława Niewoli jest poza jakąkolwiek konkurencją („Ty sprawiłaś, że smak szczęścia poznaliśmy / Nie z poetyckiej definicji, lecz z życia”). Do Kapuścińskiej zechcę wrócić po raz drugi i trzeci. Zwłaszcza do jej kilku książek ossolińskich.
Salomea Kapuścińska: „Czuwanie”. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1981, s. 51
[30 VII 2014]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki