Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
KRECHOWSKA STANISŁAWA (ur. w 1898 roku). Czytam i każdemu polecam „Wspomnienia z nieznanych łagrów”. Autor, Bohdan Tkaczuk, odnotował wielu zesłańców Fiałkowskich i Wojciechowskich, Krechowskich i Żołnierowiczów (w tym Marię Oborską, urodzoną w 1903 r. w Kletni na Wołyniu), znaleźli się oni w archangielskiej obłasti: „10 sierpnia 1942 roku w lesie, z głodu i wycieńczenia zmarł mąż cioci Heleny — Stanisław Andzelak. Przypuszczam, że wujek wybrał się do lasu w poszukiwaniu czegokolwiek nadającego się do jedzenia. Nie wrócił do łagru. Szukaliśmy go kilka dni, aż wreszcie natrafiliśmy na jego ciało”.
Nie rezygnujmy z opowieści Tkaczuka: „Z kobiet zamieszkujących sąsiednie izby pamiętam dość dobrze trzy: Burak, Cebulę i Marię Kandefer — córkę Bernarda, ur. w 1891 r., deportowaną z województwa lwowskiego”. I ciąg dalszy: „Również kobiety z żeńskiego baraku, te Żydóweczki z Warszawy, a także między innymi panie: Cebula, Burak, Kandefer, przez długi czas walczyły o przetrwanie, ale w końcu wszystkie przegrały. Mężczyźni za ogrodzeniem byli jeszcze w gorszym stanie — ludzkie cienie. Gdy przybyłem do Ust'Pyszegi, były ich pełne baraki, a teraz pozostawała nieliczna garstka. Co będzie po zimie?”.
Przestudiowałem sporo relacji, a jednak nie wolno nam zignorować książki Bohdana Tkaczuka i jego świadectwa („przeżył w łagrach sowieckich w okolicach Archangielska”), może dziś, po lekturze „Wspomnień z nieznanych łagrów”, uda mi się napisać wiersz lub cykl wierszy o sybirakach Michalskich, Oborskich i Smolskich. Zwłaszcza że pracuję nad tekstem „Poetka Leokadia Ogrodnik na zesłaniu”.
[13 IV 2023]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki