Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
OŻÓG JAN BOLESŁAW (1913-1991). Na pewno nie jest to poeta do zlekceważenia. Choćby dlatego, że nie lęka się pisać o skurwielach i kile. Odnotujmy, że skurwiel występuje u Ożoga w jednym wierszu („jakże zazdrości temu skurwielowi, / rosłemu jak krzak kukurydzy”), podczas gdy kiła pojawia się w dwóch tekstach: „Jak to bryka po kosmosie! / Jak rozbiera dziewkę czarną! / Jaki kasownik założył, inżynier, na guziku odrzutowym od rozporka! // Tu mu rośnie metys, / tam mu rośnie mulat, / a tu rojowisko białych glist! / Biała kiła! Biała kiła! Biała kiła!”. Myślę, że trudno znaleźć książkę poetycką, w której choroba weneryczna byłaby do tego stopnia wyeksponowana, nie mówiąc o zagadkowym „guziku odrzutowym od rozporka”.
Najistotniejsze w „Klinice” Ożoga pozostają utwory szpitalne, ale w dalszym ciągu absorbują mnie teksty, których raczej nie spotkamy w naszej poezji: „Mała dziewczynka usiadła na plaży, / kolana rozchyliła, / włożyła paluszek w swój maleńki srom. // Motyl się szykował nad nią do przelotu za ogromne niebo”.
Jan Bolesław Ożóg: „Klinika”. Wydawnictwo Literackie, Kraków 1978, s. 109
[22 XII 2011]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki