Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
PUTRAMENT JERZY (1910-1986). Znowu Putrament. I znowu książka, którą mogłem kupić za kilka groszy: „Chłopak dorasta, widzę, że go ciągnie, sama pani rozumie. A te dziwki teraz takie się porobiły, pani nie ma pojęcia! Zachłanne to, żarłoczne. Przespać się jej, to jak za naszych czasów, ja wiem, na fortepianie pobrzdąkać. I, wie pani, po prostu się boję. Wiem, że głupio, a boję się... Wlizie, durny taki, w pierwszą lepszą, i koniec! I już obcęgami go nie wyciągniesz...”.
Nie namyślałem się wiele, nie targowałem się, znalazłszy u Putramenta „podobnoć”. I tych wszystkich Miodoborskich i Przybylskich, Oleszkiewiczów i Trutowiczów, Powiłańskich, Wołowickich i Wyzubskich, z którymi chciałoby się spotkać. Jednak dawniej ludzie byli ździebko piękniejsi.
Jerzy Putrament: „Odyniec”. Wydanie II. Czytelnik, Warszawa 1965, s. 271
[2 II 2019]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki