Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
SCZANIECKA-KRZYSZTOPORSKA MARIA (1904-1975). Krzysztoporscy mieszkali we Lwowie przy ul. Paderewskiego (Zygmunt Krzysztoporski: w maju 1939 roku „objąłem Dyrekcję Ceł we Lwowie”), zaglądam do wspomnień sybiraczki Marii Krzysztoporskiej: „Lwów, dnia 28 czerwca 1940 r. Niepokój w całym nieszczęsnym, umęczonym mieście. Od rana w wielu punktach miasta gromadzą się liczne samochody, samochody ciężarowe, dorożki konne, furki chłopskie z całej chyba okolicy. Niespokojni krążymy po mieście usiłując odgadnąć, jaki cel ma ten ruch niespodziany (...). Ale przecież takiego zjazdu jeszcze nie było — ani w lutym, gdy wywożono osadników, leśników i rolników, ani w dniu 13 kwietnia, gdy najlepsza część Lwowa, jego inteligencja i najwybitniejsi patrioci zabrani zostali, by gęsto zaludnić obszary Kazakstanu. A i teraz już co nocy pukanie rozlega się w szeregu mieszkań — zabierają mężczyzn samotnych, mieszkających czasowo we Lwowie (...)”.
Biogram Marii Krzysztoporskiej znajdziemy w „Małym słowniku pisarzy polskich na obczyźnie 1939-1980”. To dobrze, bardzo dobrze. Mam o Krzysztoporskiej garść niezbędnych informacji („studiowała chemię”), wróćmy więc do jej opowieści: „Trąbki szybko mknących samochodów niepokojącym zgrzytem przerywały panujący spokój, na ulicy coraz częściej słyszało się kroki patroli, wyjątkowo licznych tego wieczoru. Zbliżała się godzina 12-ta. Gwałtowny dzwonek u drzwi wejściowych odbił się złowróżbnym echem w naszych sercach. Tak — tym razem przyszli po nas (...). Około godziny 3-ciej nad ranem wpakowano nas do samochodu ciężarowego, na naszych, na szczęście dość obfitych bagażach. Biedne, przerażone dzieci zasypywały nas pytaniami, dokąd jedziemy i po co. Ostatnie spojrzenie na dom — na pierwszym piętrze otwiera się okno — staje w nim serdeczny nasz przyjaciel doktor Artur Chwalibogowski i wzniesioną ręką kreśli wielki krzyż w powietrzu” (Lwów, 29 VI 1940).
O Janie i Kazimierzu Piłsudskich napiszę osobno. To bracia Józefa Piłsudskiego: „19 grudnia umarł w szpitalu w Bucharze (...) śp. Kazimierz Piłsudski” (Buchara, 19 XII 1941). Przepraszam, że umknęli mi zesłańcy Piłsudscy. I zesłańcy Drwęscy.
Umknął mi także łagiernik Stefan Pieńkowski (1913-1990), autor wspomnień pod tytułem „Żyjcie i pozwólcie żyć innym”. Przepraszam za wszystkie zaniedbania, postaram się naprawić karygodne błędy, choć robi się późno.
[5 VII 2025]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki