SZYMAŃSKI ZBIGNIEW (1927-2020). Do poezji Władysława Misiuny zasiądę niebawem, niebaczkiem. Zwłaszcza że posiadam tom wierszy profesora Misiuny, o którym czytam w nekrologu: „Ekonomista, publicysta, nauczyciel akademicki, działacz społeczny, / człowiek wielu pasji i licznych zainteresowań. / Wyróżniony tytułem »Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata« / i wieloma odznaczeniami państwowymi”.
Posiadam również tom wierszy Janusza Wasylkowskiego, przy porządkowaniu biblioteki okazuje się, że w kurzu zapomnienia upchnąłem i zapodziałem niejedną książeczkę. Dobrze się stało, iż nie zaniedbałem „dawnych zapisków” poety Zbigniewa Szymańskiego: „Wiedziałem, że setki tysięcy Polaków wywieźli Rosjanie w głąb Syberii, ilu z nich wróci kiedyś do Polski, ilu zostanie w nieznanych grobach. My, z Wilna wiedzieliśmy o mordzie w Katyniu (...). Dlatego tak dziwiliśmy się oficerom, którzy w Miednikach zgłosili swoje stopnie i otrzymali osobny barak. Nie było ich w Kałudze, byli z nami tylko ci, którzy ukryli szarże, a było wśród nas paru wyższych oficerów, chodzących w żołnierskich mundurach. Nikt ich nie wydał (...)”.
Najistotniejsza dla mnie jest wzmianka o deportacjach („setki tysięcy Polaków wywieźli Rosjanie w głąb Syberii”). I o „nieznanych grobach”, w których spoczęli Kołodziejscy i Meterscy, Poznańscy i Studzińscy, a także rodzina legionisty Józefa Habaja.
Zbigniew Szymański: „Od Kaługi do Gdańska. Wspomnienia”. Wydawnictwo „Marpress”, Gdańsk 2017, s. 130
[2 IX 2024]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki