Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Autodafe 8
Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy
Edward Balcerzan Domysły
Henryk Bereza Epistoły 2
Roman Ciepliński Nogami do góry
Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3
Anna Frajlich Odrastamy od drzewa
Adrian Gleń I
Guillevic Mieszkańcy światła
Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra
Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji
Zdzisław Lipiński Krople
Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden
Tomasz Majzel Części
Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła
Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta
Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu
Karol Samsel Autodafe 7
Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III
Marek Warchoł Bezdzień
Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane
TURSKI. O Turskim informuje Zofia Romanowiczówna w swoich nadzwyczajnych lwowskich dziennikach: „Tadzio mówił, że p o e t a Turski... pije! A! gdzież są czyści, gdzież ludzie bez plamy?... Cierpię – Boże, zlituj się!” (Lwów, 25 września 1863 roku).
I nic więcej. Żadnego wiersza, najmniejszego fragmentu, którym mógłbym się ucieszyć. Nawet imienia. Biblioteka Narodowa nie rejestruje książek Turskiego, byłby to zatem poeta bez osiągnięć. Bez dorobku. Jeden z tych, którzy rozpyrtali i zaprzepaścili niewątpliwy talent.
Nie chcę powiedzieć, że Turski rozpyrtał talent, bo się upijał. Ale tylko ta myśl kołacze mi się po głowie.
O Tadziu nie będę szerzej pisał. To brat Romanowiczówny. Wybitny lwowski dziennikarz. Trzeba natomiast wspomnieć, że Zofia Romanowiczówna (1842-1935) była nazywana „egzaltantką”.
[16 IX 2016]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki