URBACH ELIEZER (1921-2009). Absolwent Szkoły Wydziałowej w Skoczowie, uczeń Gustawa Morcinka. Autor nieco chaotycznych wspomnień z pobytu w sowieckich obozach: „To, co zobaczyłem w Jalandze przekraczało wszystko, co widziałem do tej pory. Było to miejsce totalnego poniżenia ludzi słabych i chorych, którzy przebywali tam właściwie tylko po to, by umrzeć. (...) Każdego ranka więźniowie stawali w szeregu i czekali na inspekcję. Komendant obozu wchodził do każdego baraku z listą osób, które miały być tego dnia zwolnione. Ci, których nazwiska zostały odczytane, przesuwali się do innego szeregu. Na liście znajdowali się najciężej chorzy, szaleńcy i umierający. Wypędzano ich do lasu i w ten sposób władze obozu unikały kosztów dłuższego leczenia lub pogrzebu” (Jalanga, 1942).
Braci Eliezera (Adolfa) i Ernesta Urbachów wywieziono ze Stanisławowa (VI 1940), dziwi mnie i niepokoi liczba deportowanych: „Pociąg zatrzymał się w Aszynie nad Obem. Podróż przeżyło około trzy tysiące wygnańców. (...) Tymczasem nadjeżdżały następne pociągi, a w nich kolejne setki wygnańców. Wreszcie pewnego dnia przypłynęły Obem barki do spławiania węgla. Zostaliśmy na nie wprowadzeni i płynęliśmy w dół rzeki przez dziewięć dni (...). Obóz pracy, w którym wylądowaliśmy, nazywał się Malinowka”.
Od dziś nie będę wytykał chaotyczności naszym sybirakom i łagiernikom, zwłaszcza że nie umiałbym zaproponować wspomnień, pogubiłbym się i zaplątał w obrębie własnej opowieści. I niejedno ubarwił, poeta bowiem, jak wiadomo, lubuje się w dodatkach i dokrętkach. I w powtórzeniach.
Eliezer Urbach: „Wyrwany z piekieł”. Niewiarygodna odyseja Eliezera Urbacha spisana przez Edith S. Weigand. Wydawnictwo „Sofer”, Kraków 1997, s. 256
[12 VII 2026]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki