Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
ŻERNICKI JANUSZ (1939-2001). Jeszcze jeden poeta, którego dotychczas nie czytałem. W dodatku o niezwykłym nazwisku. Żernicki urodził się jako Kwiatkowski (syn Mieczysława Kwiatkowskiego i Ireny Marianny Żernickiej), o czym trzeba pamiętać, skoro już informujemy o pseudonimie poety, a raczej o nazwisku panieńskim matki.
Napomykam o Żernickiej-Kwiatkowskiej, bo przez długie lata prześladowała mnie gorszość, byłem wszak nazywany „synem Hrudnychy”. Do tego stopnia prześladowała mnie gorszość, że zacząłem podawać się za syna Starosty-Podstolińskiej, nie reagując na nieprzyjazne komentarze.
W dniu dzisiejszym nie przeszkadza mi gorszość i mogę być nazywany „synem Hrudnychy”. Pogodziłem się z ograniczeniami i obciążeniami, nie bolą mnie nawet agresywne przytyki („Ukrainiec z pochodzenia”), ponieważ jestem Polakiem. I to Polakiem o niebo lepszym od kilku Kowalskich i Zielińskich, którzy nie szczędzili mi inwektyw.
Ale chciałem anonsować wiersz Żernickiego, poety o niezwykłym nazwisku. Wiersz bez tytułu, a przede wszystkim krótki: „Śniłem dziewczynę / ze słaniającym się żaglem w źrenicach; / na głębokość jej oczu krzywda, / z którą ją zostawiłem. // I śniłem książkę moją od lat w wydawnictwie, / której nie mam bliższej. // Zbudziłem się rześki i pełen nadziei”.
Janusz Żernicki: „Wierność martwemu morzu”. Ilustracja na okładce: Maria Korusiewicz. Wydawnictwo „Glob”, Szczecin 1989, s. 60
[2 VI 2015]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki