Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
PATRZĘ NA WIOSNĘ
Wiewiórka między nagimi gałęziami drzewa.
Szybko, szybko.
Tuż za nią sroka
przeskakuje z gałęzi na gałąź – nie wiem
czy z głodu czy z ciekawości.
Za chwilę wszystko zasłonią liście.
Trudno będzie dojrzeć
cokolwiek wśród nich
oprócz zieleni.
Tracę długie wieczory na rzecz
krótkich westchnień.
Coraz mniej ciszy za oknem.
Wiosna jest oczekiwaniem.
PATRZĘ NA JESIEŃ*
Pies brodzi w suchych liściach.
Na skórze jeszcze ciepło,
Ale w powietrzu coś się zmieniło.
I w świetle.
Wiem, że lipa za oknem
Straci wszystkie mieniące się liście,
Jesień zacznie hulać po łące,
A potem już trudno będzie uwierzyć
W cokolwiek poza nagością i czernią.
Tracę kolejną porcję czasu.
Wdzięczna za mokry nos psa na dłoni,
Za jego ludzkie westchnienie tuż przed świtem.
A świt coraz później.
Już światło lampy co rano
Zamiast słońca w oczy
I rejwachu radosnych ptaków za oknem.
I cisza.
Jesień jest ciszą
* Elżbieta Olak, „W deszczu”, s. 35, Szczecin, Bezrzecze 2023