Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Pytasz mnie, co robię, gdy plączę palce, uciskam mięśnie, nerwy. Też byś słuchał rzeki, oceanu, wodospadu. Woda otula kości, rytmicznie płynie w głąb. Kilka tygodni później atak kaszlu, piekące uczucie. Osmolone deski zwiędły i postarzały się jak kwiaty. Nie miałam szczęścia do kolejek, wygodnych butów. Chociaż tyle mogłeś dla mnie wystać. Ślady w podłodze straciły kolor. Kiedy po nas przyjdą, opowiemy im bajki, zagrasz na kontrabasie, wypiję podwójny calvados, aż przysną. Mogę poczuć się źle, mogę zryć paznokciami kręgosłup, ze szczelin stygmatyczny płyn ociepli nieznośny chłód palców, zanim rozpadnie się ciało. We mgle rozejdzie się zapach pieczonych jabłek, kasztanów. Zapomniani płyniemy w długie noce z dobrych czasów. Pomarańcze, krągłe piersi, opanuję strach, że mógłbyś mnie zabić, wyjść na zewnątrz i śmiać się, zapadłam ci w pamięć, w rozmaite przedmioty, deski, olej lniany, bejce, wosk. Kończyłeś pracę i kładłeś ciężką głowę na moich kolanach, z tęsknotą patrzyłeś na zachód, z lewej strony kurczyła się linia brzegu.
© Małgorzata Południak