nowości 2024

Edward Balcerzan Domysły

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Tomasz Majzel Części

Karol Samsel Autodafe 7

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

książki z 2023

Andrzej Ballo Niczyje

Maciej Bieszczad Pasaże

Maciej Bieszczad Ultradźwięki

Zbigniew Chojnowski Co to to

Tomasz Dalasiński Dzień na Ziemi i 29 nowych pieśni o rzeczach i ludziach

Kazimierz Fajfer Całokształt

Zenon Fajfer Pieśń słowronka

Piotr Fluks Nie z tego światła

Anna Frajlich Szymborska. Poeta poetów

Adrian Gleń Jest

Jarek Holden Gojtowski Urywki

Jarosław Jakubowski Baza

Jarosław Jakubowski Koń

Waldemar Jocher dzieńdzień

Jolanta Jonaszko Nietutejsi

Bogusław Kierc Dla tego

Andrzej Kopacki Życie codzienne podczas wojny opodal

Jarosław Księżyk Hydra

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito w podróży

Franciszek Lime Garderoba cieni

Artur Daniel Liskowacki Do żywego

Grażyna Obrąpalska Zanim pogubią się litery

Elżbieta Olak W deszczu

Gustaw Rajmus >>Dwie Historie<< i inne historie

Juan Manuel Roca Obywatel nocy

Karol Samsel Autodafe 6

Kenneth White Przymierze z Ziemią

Andrzej Wojciechowski Budzą mnie w nocy słowa do zapisania

Wojciech Zamysłowski Birdy peak experience

City 6. Antologia polskich opowiadań grozy

PRÓBY ZAPISU, Dualistyczne przepychanki

2015-06-11 12:57

Nocne rozmowy, latające talerze, filcowe kulki...
Przeleciałam Europę.

Dublin w deszczu. Zakurzone buty. Pistacje, herbata z cytryną, kichanie. Rozmowy, śmiech, Alessi (3 piece set). Moje dziecko, nie widzieliśmy się przez tydzień z okładem, zmężniało, mężczyzna! Paddy przeżył. Owce skaczą, krowy ryczą. Pies sąsiadów mógłby się jednak zamknąć.

Przez „dzisiaj” próbuję ze wszystkich sił odejść od tradycji. Główny nurt infantylnie rozchodzi się w lewo i w prawo, brakuje metafizyki, uśmiechów. Za dużo zdrad, pouczania. Nosorożec nie wytrzymuje, zaciskam kolana na widok jego zębów. Już wiem, dlaczego nie mamy przyjaciół oprócz owiec i Paddy'ego. Słuchamy się w oryginale. Paddy, próbuje czytać, ale przerzuciliśmy się i w innym języku wyliczamy, co nas drażni. Dzisiaj krów nie doi się tradycyjnie, w szkołach średnich nie przelewa krwi. Żadnych nieszczęść, chyba że wzajemne oskarżenia o niezrozumienie, nietolerancję. Nie pamiętam, kto pierwszy mnie docenił. Nosorożec odrzuca proste pojęcia i drapie po plecach z angielską kulturą. Później pijemy herbatę z odrobiną mleka, zapychamy herbatnikami usta,  w jego podniecone palce wtykam mopa. Wypłukuję z butelek kamień. Podłogi lśnią, szkła, żyrandol. Wiemy, kim jesteśmy,  nawet, jeżeli szmuglujemy papierosy, lekceważmy czas na kolację. Nie ma pociągu na północ. Najważniejsze, że jest nad Ocean. Z obu stron przyszedł mróz. Irlandczycy polewają auta zimną wodą, polewamy i my. Paddy śmieje się i krzyczy, że poranek jest cierpki a jaja są twarde. Doganiam gościa, przeganiam, w sklepie leżą kotlety jagnięce. Pięć razy w tygodniu wzruszam się i ścieram okruchy herbatników ze stołu. Jak rzekł Paddy, tak się stało. Świeci słońce. Nie wiem, co mam dzisiaj do zrobienia. Czy coś muszę, czy nie. W zasadzie wszystko robię na bieżąco, więc może na początek śniadanie. Avocado z prażonymi pestkami, pieczoną papryką i cukinią. Wszystko dzieje się tak jak powinno. Krowy przelazły na drugą stronę pastwiska, pies sąsiadów drze się i drze. Dzieci podskakują do rodziców, rodzice ani rusz, w żadną stronę. Samochody tu i tam, paliwo znowu zdrożeje, podniosą akcyzę na wino, i wprowadzają obowiązkowe czesne za naukę, ale nie mam złudzeń, wszyscy są ze sobą szczęśliwi.

© Małgorzata Południak