Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Jeszcze „Galveston”:
„Dziewczyna siedziała w salonie na fotelu, w którym przesypiałem większość nocy. Podłogę wokół fotela okupowała armia puszek po piwie – prawdziwa armia, bo zwykle nacinałem boki puszek i wywijałem im ramiona, a potem prostowałem wieczka, żeby przypominały głowy. Zajmowałem się tym w czasie oglądanie Fort Apache i teraz było mi trochę głupio. Naprzeciwko fotela stał telewizor i kolekcja kaset.
– Sporo filmów – zauważyła. – Ale żadnych mebli.
Powiodła wzrokiem po puszkach.
Machnąłem w jej stronę bronią.
– Wracaj do samochodu. Ruszaj się.
– Dopiero co przyjechaliśmy. Te wszystkie filmy są s t a r e.
Porzucenie niemal pełnej filmografii Johna Wayne’a przychodziło mi z trudem. Zbierałem te taśmy parę lat,
– Tu nie jest bezpiecznie. Ruszaj się – powtórzyłem. – Inaczej zaczną się problemy”.
Rozmawiałam z Anią J.
– Zawsze wydawało mi się, że prawdziwi mężczyźni są jak John Wayne.
– Naprawdę? – Ania J. jest zdumiona.
– No.
– „John Wayne” to mit dla mężczyzn.
– Taki jak dla nas Barbie? – Dopytuję Anię J.
Co jednak kiedy nie jest się ani „Johne’m Wayne’m” ani „Barbie”?
Teraz. Mrużąc oczy wgapiam się w spis składników i takich tam na opakowaniu „serum minceur cellulite incrustee”.
„Lissage optique immediat!”
„Natychmiastowy efekt foto-wygładzający!”
W składzie jest carnauba, co kojarzy mi się z woskiem. Wsmarowuję więc owe serum w uda i pośladki, myśląc o tym całym zabiegu jak o „woskowaniu maski”
(jestem czerwonym bugatti)
© Izabela Szolc