Nowości 2023

Zenon Fajfer Pieśń słowronka

Książki z 2022

Andrzej Ballo Bodajże

Wenanty Bamburowicz Masy powietrza

Maciej Bieszczad Miejsce spotkania

Kazimierz Brakoniecki Oumuamua. Atlas wierszy światologicznych
 
Roman Ciepliński Schyłek

Zbigniew Chojnowski Tarcze z pajęczyny

Zbigniew Chojnowski Tyle razy nie wiem

Wojciech Czaplewski Dzieje poezji polskiej

Marek Czuku Nudne wiersze

Tomasz Dalasiński Przystanek kosmos i 29 innych pieśni o rzeczach i ludziach

Michał Filipowski Licytacja kamienia

Anna Frajlich Powroty [wiersze zebrane. tom 2]

Anna Frajlich Przeszczep [wiersze zebrane. tom 1]

Paweł Gorszewski Uczulenia

Jarosław Jakubowski Dzień, w którym umarł Belmondo

Bogusław Kierc Był sobie

Andrzej Kopacki Gra w hołybkę

Zbigniew Kosiorowski Metanoia

Franciszek Lime Formy odbioru. Poetyckie przekazy z Bezrzecza i Szczecina

Piotr Michałowski Światy równoległe

Dariusz Muszer Baśnie norweskie. tom 2

Ewa Elżbieta Nowakowska Gwiazda drapieżnik

Halszka Olsińska Przebyt

Uta Przyboś Jakoby

Agnieszka Rautman-Szczepańska Wypożyczalnia słów

Karol Samsel Autodafe 5

Karol Samsel Fitzclarence

Julia Anastazja Sienkiewicz Wilowska Planetoida, pechowy graf i wielka filozofia. Opowieści z przedwojennego Tuczna i okolic

Bartosz Suwiński Dutki

Inka Timoszyk Nieskończoność podróży

Sławomir Wernikowski Partita

Alex Wieseltier Krzywe zwierciadło

Kenneth White Ciało absolutu

City 5. Antologia polskich opowiadań grozy
 
eleWator. antologia 2012-2021. proza

Henryk Bereza. Krystyna Sakowicz. Korespondencja

PURPURA, Jawa

2015-04-20 19:45

„Życie, chwila jawy pomiędzy dwoma snami”.
 Szekspir

Na ile trzeba kogoś znać, żeby zadać mu pytanie: co ci się śniło? Możliwe, że najlepiej nie znać go w ogóle. Czy takie pytanie jest pytaniem intymnym czy sentymentalną bzdurką, w okresie, kiedy do sentymentalnych bzdurek nam daleko? A cholera wie.
Mi się seks śnił – z mężczyznami wiele lat młodszymi ode mnie- co na pewno coś znaczy... Z całą ich gromadką, co może znaczyć jeszcze więcej. Akademik. Studenci. Lustro. Akademik Akademii Sztuk Pięknych, albo coś podobnego: zamiast zapachu cipki zapach terpentyny. Zamiast pędzli – wiadomo co... Farby wszędzie. Smugi różnobarwne. Na ciele, odbicie ciała w lustrze niczym płótno Pollock’a. No, bardzo sympatyczny sen, rzekłoby się – kolorowy...
A później, w odstępie kilku dni, inny. Czarno-biały. Ktoś do mnie strzela, mostek eksploduje jak mostek kurczęcia w palcach i kule wbijają się w środek klatki piersiowej. I jest ból, a mnie chyba już nie ma, jak zabrakło koloru tutaj.

© Izabela Szolc