nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Wędrówka 17. Cezarea

2016-06-23 16:09

Wyobraź sobie brzeg morza, spokojnego i tak niebieskiego, że aż trudno uwierzyć w ten kolor.
Na pierwszym planie kilka antycznych kolumn, uciętych tak w połowie, stojących na postumencie wokoło obrośniętym bujną, ciemną trawą. Dalej to morze.
Fotografia z podróży.
Chciałoby się tam być, gdy te kolumny miały jeszcze głowy. Może był też dach?
Ale nawet tak jak teraz - też jest pięknie.
A teraz pomyśl, że jesteś facetem, masz około 40 lat, w dobrym zdrowiu,
z miłą, piękną kobietą u boku, i jesteś namiestnikiem małej (trudno, będzie lepiej)
prowincji, gdzieś na krańcu świata, która - niestety - ciągle sprawia ci jakieś kłopoty.
Właśnie były małe ruchawki, ale jak zwykle poradziłeś sobie, wróciłeś
i teraz spacerujesz leniwie, patrząc w morze. Popijasz chłodne falerno, którego
zapas niestety szybko się kurczy, a to tutejsze, choć całkiem niezłe, przecież
nie umywa się do twojego, powiedzmy: rodzinnego.
Więc pijesz, zagryzasz wino suszonymi figami (gdy słońce za mocno praży, chowasz się pod portyk) i usiłujesz sobie przypomnieć imię tego buntownika, który przed paroma dniami zawisł na krzyżu, tam w tym okropnym mieście.
Jakże mu było: Jakub? Jonasz?
Jezus! A tak, Jezus syn Józefa.
Więc, wychylę chłopie ten kielich za twoją wędrówkę do Hadesu.
Ale czasem nie wracaj! Ha, ha.
...Jakże ten wiatr od morza przyjemnie chłodzi.

życząc udanych wakacji, w Cezarei i gdzie indziej...

© Ryszard Lenc