nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Wędrówka 44. Z Otto Dovem Kulką

2019-10-10 15:41

Książkę Otto Dova Kulki (Wołowiec 2014) polecił mi KW. Te „rozmyślania o pamięci i o wyobraźni” jak głosi podtytuł, są według słów autora w niejakiej opozycji do jego działalności i prac historyka. Są to bowiem zapiski na podstawie osobistych wspomnień z Auschwitz, gdzie trafiła z Terezina rodzina i sam 11-letni wówczas Otto (nazwisko przyjął potem po matce, która nie przeżyła przenosin do Stuthofu).
To wspomnienia po podróżach po latach do Auschwitz, Stuthofu. Głównym motywem jest „wielka śmierć” w obozie: gaz + krematorium, której można było uniknąć tylko przez wyjątkowy zbieg okoliczności.
Zamiast omówienia fragment wiersza („My, martwi, oskarżamy!”) sprzed drzwi do komory gazowej i krematorium kacetu (przekazała 3 takie wiersze 23-letnia kobieta, która za chwilę zginęła w obłoku gazu i została spalona w piecu), który Kulka przywołuje w swojej książce.

[...]
Gnijemy w dolach, wapnem zasypani,
W kościach nam szeleści wiatr.
Zbielałe czaszki beznadziei
Na drutach kolczastych się chwieją,
Nasz popiół się niesie we wsze strony

Z tysięcznych urn trwoniony.
Tworzymy łańcuch wkoło świata,
Ziarna wiatrem rozsiane,
Liczymy dni, miesiące, lata,
Czekamy, czas nas nie goni...

Kilkanaście lat temu (2002) Imre Kertész dostał Nagrodę Nobla za powieść „Los utracony” o doświadczeniach młodego chłopca w nazistowskich obozach.
Podobne wątki, tyle że książka Kertész a to arcydzieło literackie. Ale czy tak można, czy można oceniać wartości literackie książek o kacetach? Nobel pokazuje, że można. Można mieć wątpliwości?

P.S.
Dziś (pisane 8.10.2019) 75. rocznica tragicznego buntu Sonderkommando w Auschwitz.

październik 2019

© Ryszard Lenc