Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Piszę. Boli mnie każde słowo
wydobyte z kamieniołomu milczenia.
Mam rękę na temblaku tradycji.
Trawię papierowe kule czasu.
Trwam przy biurku, które
barykadą jest; które
broni, chroni, a nawet karmi.
Rozdaję uściski jak sczerniały prorok,
zachowuję pozory, pytam, błądzę.
Ale ja nie tego chciałem.
PS. Ten mój wiersz pod pierwotnym tytułem Usprawiedliwienie jest sprzed prawie trzydziestu lat. Rażą mnie w nim teraz metafory dopełniaczowe typu „kamieniołom milczenia”, „temblak tradycji” czy „papierowe kule czasu”, mało odkrywczy jest też obraz biurka jako barykady. Postanowiłem jednak ten utwór przypomnieć, bo chyba w jakimś stopniu oddaje on twórczy niepokój i niedosyt, a także alienację artysty, jego niepewność i niepogodzenie ze światem. To mnie, to nam pozostało; tacy byliśmy, jesteśmy, będziemy. Amen.
© Marek Czuku