Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
2.01.21 Łódź
Rok rozpoczął się fatalnie. Zadzwoniła do mnie Małgosia Piekarska z wiadomością, że nie żyje Dorota Filipczak. Nie chciało się nam obojgu w to wierzyć, dopiero internetowe pożegnanie Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego uwiarygodniło tę nieoficjalną informację. W pierwszym odruchu napisałem na Facebooku: „To dla mnie szok... Do szpiku kości dobry człowiek... Świetna, niedoceniona poetka... R.I.P.”.
Dorota była ode mnie młodsza o trzy lata. Przyjaźniliśmy się. W „złym mieście”, a jednocześnie na „ziemi obiecanej”. Powiedziała mi w wywiadzie dla „Kalejdoskopu”: „Łódź to trudne i dziwne miasto, z przeszłością, którą można nazwać kolonialną. Ono miało, gdy byłam osobą dorastającą, stygmat wtórności, braku oryginalności, szarości. Ciężko mi było się z tym zidentyfikować. Kiedy już przekroczyłam to i rozpoznałam w swoim mieście pozytywne dziedzictwo (nawet trudne), to napisałam o tym w wierszach” z tomu „Wieloświat” (2016).
Dorota pracowała jako profesor na łódzkiej anglistyce i była osobą niezwykle zdolną, pracowitą, a przy tym tolerancyjną i wyrozumiałą dla innych, choć wymagającą. Na moje pytanie, czy bardziej czuje się poetką, czy naukowcem, odpowiedziała, że zawsze chce być przede wszystkim sobą.
Pod facebookową informacją o śmierci Doroty Piotr Bierczyński wkleił końcowe fragmenty jej wiersza „Wieża”: „Jak pasażerowie Titanica / kołyszemy się na pochyłym pokładzie / (...) / i najwyższy czas / posiąść wieżę”.
© Marek Czuku