nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

WĘDROWNICZEK, Ktoś tu jest

2021-06-24 16:03

3.06.21 Łódź / Warszawa
Teatr Polskiego Radia przedstawia w Jedynce słuchowisko oparte na jednym z najlepszych dramatów symbolistycznych belgijskiego noblisty Maurice’a Maeterlincka „Intruz” (1890), w nowym przekładzie reżysera spektaklu Michała Zdunika, który jest również autorem muzyki.
W zamkniętym pokoju leży młoda matka po ciężkim porodzie. Mimo diagnozy lekarzy, że najgorsze minęło, niewidomy dziadek twierdzi, że nie jest dobrze. Synowie i wnuczki czekają na nocną wizytę lekarza. Dziadkowi się wydaje, że w ogrodzie jest ktoś obcy, bo ucichły słowiki, łabędzie i psy. W pokoju robi się chłodno i nie można zamknąć drzwi. Ogrodnik w nocy kosi trawę. Lampa coraz słabiej się pali, aż w końcu zgaśnie. Według dziadka ktoś wchodzi do domu, mimo że służąca temu zaprzecza. „Dziadek ma prawo być dziwny, jak to ślepy. I ma prawie osiemdziesiąt lat”. A może to właśnie on widzi więcej?
Narasta nastrój niepokoju, grozy, nerwowości. Dziadek uważa, że ktoś między nimi siedzi. Wszyscy zaprzeczają, tłumaczą się, ale on ich nadal zamęcza swoją chorobliwą podejrzliwością i lękami. Obawia się o stan zdrowia swojej córki i uważa, że jest oszukiwany. Dochodzi północ. Rozlega się przenikliwy płacz dziecka: – Dokąd idziecie? Zostawili mnie samego. Zupełnie samego!
Za kilkadziesiąt lat nadejdzie Beckett i nie doczekamy się na Godota.

© Marek Czuku