nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

WĘDROWNICZEK, Mania czytania

2020-04-01 16:07

11.01.20 Łódź
W sobotnie, niezbyt zimowe przedpołudnie przyjechała do mnie z Warszawy Mirosława Łomnicka, by przeprowadzić wywiad dla Magazynu Literackiego „Książki”. Pani Mirka wymyśliła cykl „Prywatne Biblioteki” i od roku opisuje w nim domowe księgozbiory, a przy okazji ich właścicieli. To rzadkość w dzisiejszych czasach zbierać książki, oczywiście w tradycyjnej, papierowej formie. Wirtualna rzeczywistość, natłok informacji, wszechobecny pośpiech – wszystko to nie sprzyja niespiesznemu oddawaniu się spokojnej lekturze. A do tego nierzadko dochodzi ciasnota (mieszkań, bo chyba nie przekonań) oraz częste zmiany (adresów, a może i zainteresowań). Jednak mimo wszystko zdarzają się ostatni Mohikanie, dinozaury i mamuty, którzy bezinteresownie angażują się w swoją pasję z samej miłości do książek. Bo nawet „nieskomplikowanych zbieraczy” czy „wyrafinowanych kolekcjonerów” – jak zauważa Mirosława Łomnicka – motywuje „po prostu zamiłowanie do czytania”.
Pani Mirka pyta mnie o pierwsze lektury, ulubione książki oraz o to, co teraz czytam. Jednocześnie trafia w różne rejony mojego księgozbioru i fotografuje go w rozmaitych pozach. Obejmuje on z pewnością z dziesięć tysięcy woluminów, jeśli nie więcej, nie liczyłem. Książki są poustawiane najczęściej w dwóch rzędach, bo muszą się zmieścić na dziesięciu metrach kwadratowych, dzieląc miejsce z biurkiem, komodą oraz urządzeniami komputerowymi. Rozmowa schodzi trochę na tematy rodzinne, studiów i pisania, aby zaraz wrócić na właściwe tory. Pokazuję więc sześciotomową „Historię literatury polskiej” Piotra Chmielowskiego z 1899 roku oraz stare wydania wierszy Leopolda Staffa i Marii Bartusówny. Dodaję, że wiele dzięwiętnastowiecznych książek podarowałem kiedyś bibliotece wojewódzkiej, bo u mnie by tylko niszczały.
Mówię też o pewnej logice rządzącej porządkiem na półkach. Najważniejszym z kryteriów jest wysokość książki, potem idą dziedzina, epoka, kraj, nazwisko autora, a i tak czasem gubię się w tym labiryncie. Na tym już kończę, bo o szczegółach będzie można wkrótce przeczytać w miesięczniku nomen omen „Książki”.

© Marek Czuku