Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
11.01.20 Łódź
W sobotnie, niezbyt zimowe przedpołudnie przyjechała do mnie z Warszawy Mirosława Łomnicka, by przeprowadzić wywiad dla Magazynu Literackiego „Książki”. Pani Mirka wymyśliła cykl „Prywatne Biblioteki” i od roku opisuje w nim domowe księgozbiory, a przy okazji ich właścicieli. To rzadkość w dzisiejszych czasach zbierać książki, oczywiście w tradycyjnej, papierowej formie. Wirtualna rzeczywistość, natłok informacji, wszechobecny pośpiech – wszystko to nie sprzyja niespiesznemu oddawaniu się spokojnej lekturze. A do tego nierzadko dochodzi ciasnota (mieszkań, bo chyba nie przekonań) oraz częste zmiany (adresów, a może i zainteresowań). Jednak mimo wszystko zdarzają się ostatni Mohikanie, dinozaury i mamuty, którzy bezinteresownie angażują się w swoją pasję z samej miłości do książek. Bo nawet „nieskomplikowanych zbieraczy” czy „wyrafinowanych kolekcjonerów” – jak zauważa Mirosława Łomnicka – motywuje „po prostu zamiłowanie do czytania”.
Pani Mirka pyta mnie o pierwsze lektury, ulubione książki oraz o to, co teraz czytam. Jednocześnie trafia w różne rejony mojego księgozbioru i fotografuje go w rozmaitych pozach. Obejmuje on z pewnością z dziesięć tysięcy woluminów, jeśli nie więcej, nie liczyłem. Książki są poustawiane najczęściej w dwóch rzędach, bo muszą się zmieścić na dziesięciu metrach kwadratowych, dzieląc miejsce z biurkiem, komodą oraz urządzeniami komputerowymi. Rozmowa schodzi trochę na tematy rodzinne, studiów i pisania, aby zaraz wrócić na właściwe tory. Pokazuję więc sześciotomową „Historię literatury polskiej” Piotra Chmielowskiego z 1899 roku oraz stare wydania wierszy Leopolda Staffa i Marii Bartusówny. Dodaję, że wiele dzięwiętnastowiecznych książek podarowałem kiedyś bibliotece wojewódzkiej, bo u mnie by tylko niszczały.
Mówię też o pewnej logice rządzącej porządkiem na półkach. Najważniejszym z kryteriów jest wysokość książki, potem idą dziedzina, epoka, kraj, nazwisko autora, a i tak czasem gubię się w tym labiryncie. Na tym już kończę, bo o szczegółach będzie można wkrótce przeczytać w miesięczniku nomen omen „Książki”.
© Marek Czuku