Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Polsko-izraelska poetka, prozaiczka i tłumaczka, Renata Jabłońska, publikuje dużo. W ciągu ostatnich trzydziestu lat wydała około czterdziestu książek, zawierających głównie wiersze i opowiadania, ale też wspomnienia, powieści i dramaty. Podobnie jest w tym roku, w którym opublikowała tom poetycki „Ten wiersz” oraz zbiór krótkich opowiadań „Oszukać czas”. Utwory poetyckie można zaliczyć do kategorii seniliów, jako że autorka dobiega już dziewięćdziesiątki (rocznik 1935), a w wierszach robi bilans swojego życia (waży dobre i złe), rozmyśla o śmierci (chce, by nastąpiło to szybko) oraz pisze o uczeniu się starości, pokonując bunt i opory (jak np. zaakceptowanie chodzenia z laską).
Poetką targają ambiwalentne uczucia związane głównie z jej wiekiem, zadaje więc sobie pytania bez jednoznacznych odpowiedzi. Ma świadomość, że „goni [ją] czas”, przed którym „ucieczka jest niemożliwa”, oraz że ma w niej miejsce konflikt między młodą duszą a starym ciałem. Prowadzi zatem aktywne życie (staranne się ubiera, farbuje włosy, chodzi do kina i teatru, dyskutuje z przyjaciółmi), choć z drugiej strony czuje się odstawiona na boczny tor, z powodu „niemocy nóg” czy „zamglonego wzroku”. Rozumie, że musi się pogodzić z własną przeszłością oraz nauczyć się wybaczać innym i sobie (choć oczywiście nie wszystkiego).
Życie należy smakować, cieszyć się drobnymi rzeczami, jak powiew wiatru, zapach mokrej ziemi, odwiedziny kogoś bliskiego czy kąpiel pod prysznicem. Sens życia w podeszłym wieku polega na czekaniu bez nadziei, wbrew rozumowi. Należy więc z wielu rzeczy zrezygnować i pogodzić się z losem, tak nakazuje rozsądek. I choć poetka zawsze ulegała uczuciom, to teraz już nie walczy z wiatrakami. Żyje ona niejako podwójnym życiem – przywraca najlepsze chwile, do złych powiększa dystans, chowa się głęboko w sobie. I ma jeszcze marzenia, chociaż zdaje sobie sprawę, że zbliża się do kresu swojej drogi.
Renata Jabłońska doświadczyła zmiennych, często trudnych kolei losu. Urodziła się przed wojną w Łodzi, jako małe dziecko przeszła wojenną tułaczkę, a od 1957 r. mieszka w Tel Awiwie. Do swoich przeżyć nawiązuje w wielu wierszach. Gdy pisze o dwóch językach: „tym pierwszym ojczystym” i tym obcym, trudnym, którego się nauczyła (jednak o bliskiej osobie myśli w tym pierwszym). Gdy wraca do dawnych swojskich ulic, które się zmieniły, więc nie szuka na nich przeszłości, lecz jest tu na chwilę. Gdy zatrzymuje się w starym hotelu w rodzinnym mieście, bo marzyła kiedyś, by być w nim gościem (teraz to się ziściło, ale ma gorzki smak). Gdy podnosi rozrzucone obok supermarketu kartofle i przypomina jej się wojenna zsyłka na Syberię (odkłada je, lecz czuje w gardle łzy). Gdy wspomina „zapach szarych renet” w „klitce w kuchni w łódzkim domu”... (...)
[całą recenzję można będzie przeczytać w jednym z kolejnych numerów „Nowych Książek”]
© Marek Czuku