nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

WĘDROWNICZEK, Zbieracz rudisów

2024-01-09 11:42

Tadeusz Peiper stwierdził przed laty, że poezja to sztuka układania pięknych zdań. Myśl tę ma z pewnością stale w tyle głowy znakomity tłumacz, eseista i poeta – Andrzej Kopacki, który wydał niedawno swój kolejny tom poetycki „Życie codzienne podczas wojny opodal” (Szczecin 2023). Piękne zdanie w wykonaniu Kopackiego znaczy odkrywcze, pojemne, przewrotne, dowcipne, a często wręcz szydercze. Oraz przede wszystkim dobrze, by nie rzec – perfekcyjnie napisane. Autor jest bowiem przenikliwym i niezwykle spostrzegawczym obserwatorem, który potrafi na przykład dostrzec, jak do szarego ziemniaka nadlatuje sowa Minerwy.
Tekst Kopackiego jest gęsty, a nawet ma miejscami charakter – że się tak wyrażę – redundantny, więc wszystkiego jest w nim w bród: słów, sytuacji, zwrotów akcji, paradoksów. Poeta odkrył/wprowadził nową formę literacką – rudisy, czyli pomysły na wiersz, cegiełki, surowe, nieobrobione notatki. Skąd się one biorą? Zewsząd! Rudisy są wszędzie: w domu, spiżarni, u fryzjera, na froncie i murze, w jadłospisie i literaturze. To wyrafinowane palcówki na temat tego, co nas otacza, co do nas dociera. I choć są brane prosto z życia, to cechują się w gruncie rzeczy literackością. Z rudisów robi się wiersz, ale nigdy na odwrót, tak jak „z chleba nie zrobisz mąki”. Skąd ich nazwa? Autor wyjaśnia: „Nowe trzeba nazwać (rudyment brzmi jak ekskrement, a to jest ładna książka starej daty)”.
Na pierwszy ogień idą stworzenia domowe. Czarny świerszcz, jeż, nieproszona mysz, plastikowy krasnal z sąsiedztwa oraz inne dziwne przedmioty: kalafonia (z dzieciństwa na Podleśnej), miotła ze strusich piór (z dzieciństwa we Włochach), waga i odważniki czy pincetka. A także tajemniczy Odradek, który przybył wprost z miniatury Franza Kafki i stuka autorowi nad ranem pod łóżkiem. Potem zjawiają się ludzie ze spiżarni: Kawa, Edam, Avocado, Cukinie oraz nierozłączne pary: Por i Seler, Jajko z Majonezem, Kiełbasa z Musztardą. A choć opodal trwa wojna, życie toczy się jak co dzień. (...)

[całą recenzję można przeczytać w „Wyspie” nr 3/2023]

© Marek Czuku