nowości 2025

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

Z DALA OD ZGIEŁKU, Iwaszkiewicz

2015-07-26 11:50

To była tamta jesień, bardziej listopadowa niż październikowa roku 1973. Miałem wtedy 20 lat i dziewczynę w Brwinowie. Jedną (a chyba największą) z atrakcji Brwinowa był krążący popołudniami i wieczorami po okolicznych łąkach i zagajnikach Iwacha.
Skusiłem się i nie zawiódł mnie. Pojawił się: Jarosław Iwaszkiewicz, niczym ożywiona pomnikowa bryła sowieckiego żołnierza sunącą z niemym wdziękiem lokomobili o płowym zmierzchu, oszczekiwana przez sforę przyjaznych mu  kundli. Przerysowany, w berecie z antenką, w czymś co już nie było płaszczem a jeszcze nie awansowało na palto. W tym jego przecież codziennie prozaicznym odejściu / przechodzeniu pomiędzy Brwinowem a Stawiskiem, było okrucieństwo z „Brzeziny” i pewien olimpijski spokój a może zadęcie twórcy jednak spełnionego. Nigdy nie był moim literackim bogiem, zresztą takich nie miałem poza jednym: Buninem.
Z Iwaszkiewicza cenię i lubię właściwie jedną książkę: Książkę moich wspomnień. Taką ciepłą, oniryczną, pachnącą baśnią, nagrzanym stepem i różanymi konfiturami. Z gasnącymi pejzażami tej Pierwszej Wielkiej Rzeczpospolitej, z jej aromatami, czeladzią, bałagułami, wschodami i zachodami słońca i księżyca, z całą tą zuchwałą wschodniością.

© Tadeusz Zubiński