Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

"Buty Mesjasza", www.dwutygodnik.com.pl, 23.07.2011

copyright © www.dwutygodnik.com.pl 2011

„Oto Ewangelia brzydoty, pieśń pochwalna ku czci śmietniska i abnegacji, żałosna apologia sponiewieranego złomu, preambuła do defektologii” – te słowa najlepiej oddają charakter niecodziennej książki – Butów Mesjasza Kostii Berezina (zm. w 1943 roku). Ale dziwność ta nie opiera się ani na tematyce dzieła, ani na barwnym, wyolbrzymiającym schulzowską manierę języku. Najbardziej kuriozalną rzeczą wydaje się droga, którą to dzieło musiało pokonać, by trafić do rąk współczesnego czytelnika.

Prawdziwym bohaterem powieści nie jest Niusia – przewodniczka, ani narrator – malarz, wykonujący drobne, bezcelowe prace naprawcze. Prawdziwym bohaterem Butów Mesjasza jest kamienica na Krakowskim Przedmieściu 59 w Lublinie; kamienica i wszystkie przedmioty w niej się znajdujące. Ściślej rzecz ujmując – jest to rudera, która najlepsze dni ma już bezpowrotnie za sobą, a w jej wnętrzu panuje niebezpieczny dla zdrowia i życia ludzi rozgardiasz. Ten budynek to miejsce, w którym do głosu dochodzą niepotrzebne, stare, zniszczone lub od dawna nieużywane przedmioty: od wazonów, narzędzi, lamp, po strzępy gazet.

Szczątkowa fabuła, nieciekawe, codzienne zdarzenia są wyłącznie pretekstem dla bujnych opisów tych zdegradowanych przedmiotów. A każdy z nich przywołuje wiele historii – pięknych, strasznych lub dziwacznych. Świat rzeczy jest labiryntem, w którym ludzie mogą zgubić się, przepaść na wiele dni, a w końcu również zwariować. Nic w tym dziwnego, skoro w każdej, nawet pozornie najbardziej bezwartościowej materii, odbija się ogrom wszechświata. Wszystko jest ze sobą powiązane, każdy gest, czyn, słowo zostaje „zapisane” i wyrzucone na to wysypisko wspomnień – swoistych świadków przeszłości.

W budynku rozpoczęły się procesy, których nie można zatrzymać – remont nie przynosi żadnych efektów, farba odchodzi od ścian, dziur nie da się zalepić. Degradacja kamienicy oraz życia mieszkańców wpleciona jest w trudne do opisania procesy rządzące wszechświatem, który wciąż się zmniejsza i stygnie – kończy. Na to ludzie nie mają żadnego wpływu i mogą jedynie kontemplować przebieg tej powolnej agonii:

Jak pięknie i gorliwie to widziałem. Tak, że całe moje ciało ogarnął żal i zachwyt, który bolał mnie w płucach. Stałem się oto świadkiem hałaśliwej manifestacji rozkładu rzeczy, iluminacji zdegenerowanej butaforii.

Paradoksalnie dopiero w tym stanie rzeczy ukazują się takimi, jakimi są naprawdę. Istnieje także druga strona tego zjawiska – niepostrzeżenie pojawia się siła wyobraźni, która pomaga człowiekowi te rzeczy przyswoić:

Oto schronisko fantazji! Matecznik halucynacji i baśniowych fabuł, które w niespożytych aktach dzieworództwa plenią się bujnie i zapamiętale. Oto siedlisko form wysublimowanych, nieuchwytnych tworów, fantasmagorycznych widziadeł, które kłują z żyznej ciszy i z toni półmroków, a potem rosną w wielkie, rozwichrzone bujdy, w sugestywne mistyfikacje i z użyciem forteli, trików oraz kantów za wszelką cenę pragną legitymizować swoją realność.

(...) książka stawia przed odbiorcą jeszcze jedno wyzwanie. Daje możliwość skonfrontowania się z ideą autora nieznanego – tu „Kostii Berezina”. I pojawia się szereg dobrze znanych, nieco już zdegradowanych, pytań...
Paweł Orzeł


Kostia Berezin vel Paweł Laufer Buty Mesjasza. Traktat o podniesieniu rzeczy zdegradowanejhttp://wforma.eu/162,buty-mesjasza.-traktat-o-podniesieniu-rzeczy-zdegradowanej.html