Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

"Inne światło", www.latarnia-morska.eu, 13.10.2011

copyright © Latarnia Morska 2011

Zbigniew Jasina – (rocznik 1956) ur. w Polanowie. Poeta, dziennikarz. Mieszka w Szczecinie. Wydał tom wierszy Nie unikniesz podróży (2004). Tylko tyle dowiemy się z superzwięzłej noty biograficznej, pomieszczonej na okładce zbioru nowego: Inne światło. Dodać jeszcze można, iż w 2006 r. opublikowaliśmy pięć utworów poety w „Latarni Morskiej” (dostępne w dziale „poezja” naszego portalu). I – jak się okazuje – wszystkie zakotwiczyły także w świeżo wydanym tomiku.

Zbiór wyszedł w bardzo ciekawie rozrastającej się poetyckiej serii „Tablice” szczecińskiego Wydawnictwa FORMA (to już nasty tom w krótkim czasie) – jak zawsze w tej serii z posłowiem Piotra Michałowskiego.
Jakie jest Inne światło, drugi zbiór w dorobku Zbigniewa Jasiny? Gdyby ktoś poprosił mnie o wyrażenie opinii w jednym zdaniu, mogłoby ono brzmieć mniej więcej tak. To poezja nieepatująca wynalazkami językowymi, oszczędna w słowach i poprawna w wyrazie, jednocześnie mocno czerpiąca z tradycji literackiej.
W rzeczy samej, wiersze te czytają się gładko, bo nie próbują stawiać oporu – czy to wyszukanym obrazem, czy też namysłem oryginalnym. Podczas lektury, w trakcie obcowania z tymi utworami, możemy się czuć tak, jakbyśby spotkali starych znajomych – wiedząc czego po nich się spodziewać.

Dlaczego wspomniałam o czerpaniu z tradycji? A to z tej przyczyny, że poeta sięga – by tak rzec – po oswojone kody kulturowe. Jednocześnie dając tym sygnał o swej erudycyjności, a też chęci nawiązań (oraz polemiki) do minionych czasów, gdy cywilizacja nasza (wywodząca się z obszarów śródziemnomorskich) dopiero się kształtowała. Już od pierwszych utworów zderzamy się z ikonami nazwisk starożytnej kultury: Ojobazosem, Oktawianem Augustem, Owidiuszem, Markiem Aureliuszem, Sokratesem (tu akurat nie wprost, lecz przez oddawanie koguta Asklepiosowi, co znane choćby z dzieła Platona Obrona Sokratesa). Antyk, jego schyłek, tak fascynujący poetę, miewał już licznych, nierzadko wytrawnych, „opisywaczy”, także polskich. Jak trafnie punktuje w posłowiu („Archeologia destrukcji”) P. Michałowski: Są zatem ogrody jako alegorie kultury śródziemnomorskiej, w której wkrótce zjawią się barbarzyńcy. A ponad nimi unoszą się oczywiście duchy znanych poetów i eseistów: Zbigniewa Herberta, Mieczysława Jastruna, Tadeusza i Zygmunta Kubiaków. Zwłaszcza nawiązania do Z. Herberta wydają się najwyrazistsze – również w zakresie poetyki.

Zbiór zawiera blisko pięćdziesiąt utworów, pomieszczonych w dwóch działach – różniących się od siebie.
Chwała rozkwitu, rozpad, atrofia, przełom – zjawiska w swych fazach tak charakterystyczne dla wszelkich cywilizacji, obserwowane przez pryzmat antyku, u Z. Jasiny ewokują obrazami statycznymi, opartymi na konstatacjach. „Życie” tu jakby zamrożone, wszelki ruch pobrzmiewa zapowiedzią końca. To część pierwsza tomiku.
W tym kontekście znacznie ciekawiej prezentuje się część druga zbioru, przesuwająca historię w czas doczesny. Gdzie podmiot liryczny porusza się w strefach doświadczeń osobniczych, własnych, przez ten pryzmat właśnie mówiący (nadal przecież o tym samym, co w części pierwszej).

Suma wrażeń zatem jaka? Choć w wydźwięku tom nie jest porywający (gdyż Inne światło, jawi się w sporej mierze światłem odbitym) jednak ujmuje prostotą formy oraz refleksyjnością dotykającą kontekstów głębszych, z istoty uniwersalnych. Dobrym tego przykładem jest między innymi utwór „Coraz ciszej” z drugiej części zbioru, traktujący o przemijaniu:

Bezgłośnie
zjawił się na łące
pierwszy śnieg
spadną białe nitki
na włosy

jest coraz ciszej
nawet sad nie szeleści
gdy pod jabłonie
osypują się lata
Wanda Skalska


Zbigniew Jasina Inne światłohttp://wforma.eu/177,inne-swiatlo.html