nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Kolekcjoner sentymentów", www.e-splot.pl, 07.12.2010

copyright © www.e-splot.pl 2010

Lubimy rozliczać się z upiorami przeszłości. Wywoływać je, przyszpilać i zmuszać do nachalnej obecności, która da nam pretekst do skrupulatnej autoanalizy i smutnej konstatacji, że „nie należymy do siebie”. Przecież podszyci jesteśmy tym, co nas warunkuje: rodzicami, minionym ustrojem, własnymi uprzedzeniami, które też wcale własne nie są. A jednak pielęgnujemy te widma i nie chcemy się od nich uwalniać. Bo skoro tożsamość jest wobec nas zewnętrzna, to przecież nie ponosimy winy także za klęskę realizacji tego egzystencjalnego projektu.

(...) Można czytać książkę Sasinowskiego jako wariant opowieści rozrachunkowej. Uporanie się z wielką historią PRL poprzez docieranie do uwarunkowań jednostkowej egzystencji to klucz chętnie przykładany do najnowszej prozy, a w Rupieciu nie brakuje uzasadnień dla jego podjęcia. Można jednak popatrzeć na konstrukcję bohatera jak na pewien projekt tożsamości fantazmatycznej, bo zbudowanej na scenariuszu z przeszłości, który podważa, jak się okazuje, indywiduujące aspiracje jednostki. Fantazmat jest tu prawdziwszy od samej rzeczywistości, bowiem tylko on umożliwia zrozumienie, że pojednania z przeszłością nie będzie, że jedyne, co pozostaje, to przesunąć tę ranę do centrum, uczynić z niej trujące-ożywcze źródełko.

Mikroproza Sasinowskiego nie napawa optymizmem co do możliwości konstruowania przez podmiot własnej autonomii. Raczej subtelnie podważa ewentualne aspiracje emancypacyjne. Z drugiej strony jednak opowieść, którą snuje autor, przepełnia czarny humor, inteligentne złośliwości i intrygujące definicje samej literatury, formułowane przez deklaratywnie marksistowskiego krytyka, któremu robi się niedobrze, gdy czyta Jacka Dehnela. I ma do tego aż siedem powodów! Po przeczytaniu Rupiecia mdłości raczej nie grożą. A uzasadnienie wystarczy jedno: to kawałek ożywczej, choć podtruwającej prozy. W proporcjach odpowiednio wyważonych.
Katarzyna Trzeciak


całość recenzji: http://www.e-splot.pl/index.php?pid=articles&id=940

Alan Sasinowski Rupiećhttp://wforma.eu/95,rupiec.html