Karol Samsel Autodafe 9
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
copyright © https://czytanieisluchanie.blogspot.com 2023
(...) Codziennie prześwięcam kilka godzin poezji. Dlatego poza zachowaniem szczyla i pokazywaniem aktów strzelistych, zajmę się kilkoma kingami, więc AUTORKI I autorzy uważajcie.
Będą pochwały, szybkie laudacje, ale i kpin nie zabraknie. BO NIEKTÓRE WIERSZE POWSTAJĄ PO PROSTU PO Nic. Zlepek słów i weź się głupcze, domyślaj. POEZJA STAŁA SIĘ jak chleb, ale robiony na bardzo tanim zakwasie. I szybko można go pokroić i lidlowskiej szatkownicy, Czyż nie to dzieje się ze słowami?!
Mój wielki i miłowany ponad wszystko Karol Dickens napisał oto takie słowa: (chyba o poecie):
„Leżał na lichym łóżku, zniszczone szczątki poszarpanych firanek wisiały w głowie łóżka, aby zasłonić chorego od wiatru”.
Kto zna „Klub Pickwicka”, to pojmuje tło wydarzeń i kobietę, która jest dwa akapity wyżej. Jej zajęcie, przejęcie, jej oniryczny sztafaż.
Ale dla mnie ten wyimek, urywek, skrawek – to liche, acz prawdziwe oblicze poety, który oddycha słowem, który zdaniami karmi swój mózg. A firanki bronią go przed wiatrem (słów). Przed sztormem.
I nie jest to Morawiecki, KOWALSKI CZY INNY Gietrych. NIE JEST TO NAWET Jarniewicz. POETA JEST DUCHEM!
Nikt goi nie widział, a każdy wie o ich istnieniu. Nikt Żyda nie spotkał, a przecież jest ich bez liku. Panoszą się nawet w liryce.
A gdyby taj samotnie usiąść w wiklinowym fotelu, na plaży i Posadzić tam Orła! Pawle co czyniłbyś z piaskiem, ze stopami, z dłońmi?
I ZANIM zacznę grać błazna, chciałbym wymienić kilka perełek. Dostaje tak wiele wierszy, że nie można wszystkiego przemielić, ale ja pełen dickensowskiego humoru, głoszę WAM: Ludzie naprawdę LEPIĄ ŚWIETNE TEKSTY.
To jedźmy z przykładami: Joanna MATLACHOWSKA-PALA i jest książka (bardzo skromna) zatytułowana „Bezpowrotne”.
Układam coś w rodzaju epizodu, a raczej go wyławiam: Słuchajcie, czytajcie:
Wiersz jest żałobny, ale tętni życiem.
„Już po”
Ewie
Wreszcie poczułam lato
wśród pół ze skowronkiem
żółtym rojnikiem na rozgrzanym piasku
i wszystkim co trzeba
o „złotych łanach” nie będzie
– umarłabyś bez śmiechu
ale chabry
To już dwa tygodnie jak Ci układaliśmy
wzdłuż ramion
i We włosach
żebyś była piękna
na pogrzeb
To jest Epos! Utwór dokładny. Kpina z Leśmiana i dbałość o szczegóły. O kolor. O żółty. O zdradę. O nadzieję. O pozostawienie. (...)
9/10
Jarek Holden G
Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne – http://www.wforma.eu/bezpowrotne.html