Karol Samsel Autodafe 9
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
copyright © http://fundacja-fka.pl 2015
„Niech piszę świat tak jak go mówię” – deklaruje Bogusława Latawiec. Wymagająca to lektura, będąca w rzeczywistości inwentarzem wspomnień.
Szczecińskie wydawnictwo Forma składa na nasze ręce kolejną książkę wielkopolskiej poetki. To też uznana prozaiczka, krytyczka literacka, m.in. wieloletnia redaktorka miesięcznika „Nurt”.
Tym razem trafia do nas książka Zmowy. Tytułowe „zmowy” mają również znaczenie „spisku”, który z kolei kojarzy się dodatkowo ze „spisem”, wspomnianym wcześniej inwentarzem wspomnień na pograniczu autokomentarza. Według mnie to galeria obrazów, matryca wspomnień zapisanych językiem dzisiaj już coraz mniej znanym, momentami brzmiącym anachronicznie („dźwięki i prawdy / dotąd zatrzaśnięte w pudłach kurzu”), ale cały czas pozwalającym oczarować czytelnika językową precyzją („o poranku rzecz – śmierć / stała się lustrem”). Utwory ze sobą korespondują: książka składa się z trzech części, gdzie wyliczenia niekoniecznie muszą układać się w zapowiadaną tautologię, ale mogą po prostu zapowiadać uzupełnienia w kolejnych wierszach.
Współobecność różnych języków powinna zwrócić uwagę zwłaszcza tych czytelników, którzy zbyt szybko dokonują literackich klasyfikacji – u Latawiec awangarda zlewa się z klasycyzmem, a nad luźną i potoczną frazą czuwa dyscyplina poetyk tradycyjnych. Autorka, podobnie zresztą jak w poprzednich tomach wierszy, bez wytchnienia cytuje, naśladuje i przetwarza, dzięki czemu jej prywatna podróż przez meandry codzienności (i wspomnień) staje się barwna, wieloznaczna i nieoczywista. Piotr Michałowski w podsumowującym książkę eseju Próby przestrzeni w grze na czas wymienia „motywy podręczne” tomiku, czyli „ogród, łąkę, ptaki, jabłonie, kładkę przez rzeczkę, mieszkanie w Poznaniu, rzeźbione poręcze schodów, starą szafę biblioteczną”. Ten precyzyjny zabieg mapowania języka buduje poetyckie ja i potwierdza, że Zmowy dzieją się pomiędzy teraźniejszością i przeszłością. Idąc dalej, możemy natknąć się na dobrych. Zdaje się, że poetka wyraźnie zaznacza i wyznacza punkt początku właściwie wszystkiego, jeśli tym słowem można objąć cały zbiór zachowań, emocji, gestów i przyzwyczajeń. Ten punkt to język – budulec, fundament i jednocześnie pomost pomiędzy wczoraj a dzisiaj. Latawiec udowadnia, że bez jego zrozumienia, bez zagłębienia się we frazeologiczne „ja”, nie można objąć pamięcią swojego życia i wiarygodnie go opisać.
„Unieruchomione trwanie” i „motyw zatrzymanego w piśmie czasu” – pisze Piotr Michałowski o zabiegu, którym posłużyła się Latawiec, by zademonstrować aktualność podmiotów – mogłoby się wydawać – mocno już zakurzonych. To fragment wiersza Listy:
Prasuję między dwiema kartami
formatu A4
z opcją jedwab
stare listy Tymka, Wisławy, Wiktora
Zbyszka...
niczym białe i cenne koszule
bliskie ciału
Czy to nie zdaje się być manifestem całej książki? (...)
Mateusz Dworek
Bogusława Latawiec Zmowy – http://www.wforma.eu/zmowy.html