Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

W prastarych czasach Norwegię zamieszkiwały olbrzymy. Pozostałością po nich są przejścia i bramy w górskich ścianach, hałdy otoczaków, odciski stóp na skałach lub też ślady po uderzeniach toporów o turnie. A wszędzie w dolinach spoczywają kamienie olbrzymów, większe od spichlerzy i chat. Olbrzymy rzucały nimi w kierunku kościelnych wież, jako że nie przepadały za biciem dzwonów.
Pewnego razu trzy olbrzymy położyły się spać na uboczu. Siedem razy drzewa wzrastały i butwiały. Nagle zaryczała krowa na łące. Jeden z olbrzymów obrócił się na drugi bok i mruknął:
– Krowa coś powiedziała.
I znowu siedem razy drzewa wzrastały i obumierały, aż w końcu drugi olbrzym przebudził się i rzekł:
– To był wół.
I ponownie przespali czas, w którym drzewa siedem razy rosły i zwalały się na ziemię. Wtedy trzeci olbrzym oznajmił:
– Tak ględzicie, że muszę iść gdzieś indziej spać.
Bajka pochodzi z niepublikowanego zbioru:
Bajki, klechdy, podania i anegdoty z Norwegii