nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Dziennik oslański, 13 sierpnia

2016-01-20 13:04

Sprawdzamy miejską komunikację: jedziemy do muzeum techniki na dalekich obrzeżach Oslo. Strugi deszczu nie przesłaniają widoku przedmieść - przestronnych i dobrze rozplanowanych. Dominują czteropiętrowe bloki, ale im dalej, tym więcej drewnianych lub tylko pokrytych drewnem domów jednorodzinnych.

Muzeum techniki zaprasza przede wszystkim dzieci ze względu na sale interaktywne. Przegląd dokonań cywilizacyjnych zgromadzonych przez Norwegów wydaje się być pełny: maszyna parowa J. Watta rozpoczyna kurioza ludzkości, dzięki którym żyje się lepiej, łatwiej. Komunikacja, przemysł ciężki i wydobywczy, medycyna, przyrządy do pomiaru wszelkiego, eksploracja kosmosu, rejestracja dźwięku i obrazu, muzyczne instrumenty  - to obraz świata nazbyt optymistyczny, by nie mieć choćby cienia wątpliwości, że to świat bardziej zmyślony niż rzeczywisty. Brakuje tu nade wszystko wojny jako machiny niszczącej humanitarne odruchy człowieka. Jedynie  biała trumna wystawiona w dziale medycznym nieśmiało przypomina o kruchości naszego życia. Na jednym z ekranów prezentowany jest film prezentujący proces kremacji zwłok. Ale wokół tętniło życie.

Metrem do Holmenkollen. Norwegowie pod miastem żyją wygodnie i dostatnio. Czuć smak niedalekich gór, które i latem są dla Norwegów żywiołem. Biegają, jeżdżą rowerami, uprawiają nordick walking, biegają na narto-wrotkach. Z jump tower rozciąga się doskonały widok na Oslo i najbliższą okolicę. Morze Norweskie wciska się w ląd i w jasnym, bladym skandynawskim słońcu lśni niczym tarcza. Powrót zatłoczonym metrem do centrum miasta. Przy wyjściu kontrola biletów: umundurowane strażniczki porządku i kilku mężczyzn tworzą gęsty grzebień przeczesujący pasażerów. Nikt nie jest zaskoczony, wszyscy bez wyjątku poddają się procedurze. Jakaś dziewczyna okazała się gapowiczką.

© Maciej Wróblewski