nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Lubliniący, czyli dzienniczek sprawozdawczy 6

2017-12-28 15:32

26 września 2016, 6

Przyjemna ciemność jak czekolada mnie oblewa obdrapanymi po ludzku murami. Tej małości tutaj jestem ciekaw mimo męczącego jeżdżenia. Ludzi tu z rzadka i mało, trochę kolorowych twarzy, angielska mowa często. Patrzę się z wysokości zamku ślicznego na doły pędzące samochodami. Młodzież gromadzi się, całuje, czułe słówka prawi. Schodzący jestem na podwale. Cisza tu większa i spokój, umarłość tego, co historia nie zawojowała na śmierć. Z dołu na górę podglądający jestem i mnie błogość misteryjna ogarniająca wzięła. Patrzący tylko jestem. Wdrapuję się znów do katedry. Obok przechodzący jestem i w światłość ciepłą wnikam. Mijam grupę aktorów, bo są wychodzący ze spektaklu. Obok duży zielony kontener spakowany na amen gruzami z tego, co nie zwojowane. Raz jeszcze krążący jestem, patrzący na rzedniejące ludzkie resztki. Siadam i popijam patrzący słuchając. Tak, myśląco zawadzam, o przeszłość, której nawet domyślać się nie trzeba, żeby wodząco całość nocnego Lublina ogarnąć.

© Maciej Wróblewski