Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Chata na podmurówce drewniana z dostosowaniem do agroturystyki: kibel i prysznic w środku. Światło i grzejnik. Na środku zainstalowano piecyk z wyciągniętą rurą na dach. Piecyk stalowy własnej roboty rakietę przypomina. Część palna raczej zwyczajna, rodzaj płaszcza, a potem wzwyż coś na kształt smukłości przebijającej stalowym kutasem drewniany dach. Tu tyle jest takiej drobnej ręcznej roboty, że mnie to zachwyca i śmieszy. Oszczędni, zaradni, zapobiegliwi i trochę skąpi. Ale jak o jedzenie chodzi, to nie ma co narzekać. Za dużo.
On pop, a ona żona popa. Opowiadają, mówią swoje historie o niedawnej śmierci suki. Trzy miesiące się męczyła, bo pop nie chciał uśpić. Potem jakieś antyżydowskie wątki, bajki o uboju rytualnym i bogactwie Żydów. Z tej ich codziennej opowieści od czasu do czasu dawne historie przebijają. Trochę bez ładu i składu, gubię się w plątaninie losów i rodzinnych historyjek. Viola chwyta wszystko w lot i wchodzi z seniorką rodu w zwarcie dialogowe. Seniorka rodu mówi, że 84 lata przeżyła tu, w Szumiłówce, choć wcześniej mieszkała trochę dalej, na Kolonii. Opowiada o biedzie tutaj, o budowaniu domu z mężem i sprawach zwyczajnych, o wyrywaniu ziemi lasom, o walce z dzikami o każdą marchew. O tym, jak z mężem wycinali las, żeby obsiać i żeby co do garnka było włożyć. Mówi, że tu nic nie upaństwowili po wojnie albo niewiele, bo tu ludzie od zawsze siedzieli. No i jak tu władzy ludowej chłopa, czyli rolnika przepędzać było? Nijak. A potem wspomina, łzawiąc, historię o zemście wilczycy.
© Maciej Wróblewski