nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Podróż siódma, zwana supraską 17

2017-05-12 15:15

19 sierpnia piątek, 2

Najpierw trip wokół Supraśla od strony zachodniej, przez las. Maszerujemy osobno. Robi się ciepło. Wracamy przez miasto wspólnie z Violą Nowym Światem, gdzie dużo nieźle zachowanych drewnianych chat typu podlaskiego. Potem droga przechodzi w dróżkę wiodącą przez okoliczne bagienka i Supraślę. Zapach bagien rozgrzanych sierpniowym słońcem. Toniemy w zieleni. Z oddali błyszczą krzyże monasteru i dźga niebo komin kotłowni. Dwa znaki Supraśla.

Wyjście do muzeum drukarstwa, bo w Supraślu tradycje wyciskania książek trwają do XVII wieku. Tu druknęli po polsku pierwsze Przygody Guliwera. Dziewczyna rześko opowiada o drukarstwie w ogóle i tutejszym. Każda z maszyn sprawna i wzięta przez nią w obroty. Viola drukuje zakładkę do książek. Słucham o tych sprawach jednym uchem, wodząc po malowidłach na suficie. Alegoria przemijania jak najbardziej pasuje do sztuki drukarskiej. Za dużo i za szybko się zaczęła drukować od XIX wieku. Mówi się zazwyczaj o pozytywach druku i technicznego przyśpieszenia w XIX wieku, a nic nie mówi się o skutkach negatywnych. Zalew bibuły bezwartościowej jeszcze na przełomie poprzednich stuleci osłabił pozycję Poety i Litery. Już pierwsza połowa XIX wieku pełna jest literackich bohomazów i nadprodukcji, czego solennym przykładem Kraszewski. Sądzę, że to literacki szkodnik nie potrafiący właściwie ocenić wartości swych płodów umysłu i ręki. Nie miał na to czasu. Z tymi smutnymi myślami wracam do słuchania o unowocześnieniach w drukarstwie.

© Maciej Wróblewski