nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Smoleński dzienniczek 5

2018-10-18 15:47

4 września 2017, 5

Po czterech godzinach jazdy Smoleńsk. Wita nas B., człowiek od spraw międzynarodowych na tutejszej uczelni. Przepychamy się między samochodami i wsiadamy do гостиницы. Kluczymy przez szarość miasta, cisza, spokój tu i tam idzie. Powoli tu życie płynie. Wysiadamy. Paszporty, karty tymczasowego pobytu i klucze do numerów. Rozpakowujemy się, potem kawę z automatu D., a ja herbatę. Gadamy pod okiem sympatycznej portierki, którą D. zna sprzed lat. Гостиницa uniwersytecka pusta i cicha chodzi swobodnie. Jest garść studentów z Niemiec, którzy przyjechali na naukę rosyjskiego. Gadamy w zupełnej ciszy, plany chodzą i się rozchodzą. Katyń jakoś nie. Nie teraz.

Smoleńsk ciepły i deszczowy. Padam z nóg po 18 godzinach chodzenia do Smoleńska. Po wejściu do numeru zasypiam. Lewituję po strasznych przestrzeniach waląc kijem w czyjąś głowę.

© Maciej Wróblewski