Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Widok jasnego morza jest moją pamiątką z porannego zajrzenia do śnienia świata.
Ziemie snów wynurzają się tam samorzutnie z wirtualnej wody.
Gdy wracam stamtąd, przypomina mi się wieloryb Raymonda Roussela, z wysepką na grzbiecie.
I to, że ktoś siedzący na tej wyspie w więzieniu pisał kolcem róży, zanurzanym w nie pamiętam skąd zdrapanym złotym pyle.
Prawdopodobnie zawsze można gdzieś znaleźć złoty pył.
Z przeczytania tego tekstu znam wieloryby, pławikoniki i leczniczy błękitny blask, ten blask widziałam w swoim dzisiejszym śnie, którego w tej chwili nie opiszę, są jeszcze wcześniejsze obrazki snowe do naszkicowania.
Locus Solus przez trzy minuty świetlne należy do listopada.