nowości 2024

Edward Balcerzan Domysły

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Tomasz Majzel Części

Karol Samsel Autodafe 7

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

książki z 2023

Andrzej Ballo Niczyje

Maciej Bieszczad Pasaże

Maciej Bieszczad Ultradźwięki

Zbigniew Chojnowski Co to to

Tomasz Dalasiński Dzień na Ziemi i 29 nowych pieśni o rzeczach i ludziach

Kazimierz Fajfer Całokształt

Zenon Fajfer Pieśń słowronka

Piotr Fluks Nie z tego światła

Anna Frajlich Szymborska. Poeta poetów

Adrian Gleń Jest

Jarek Holden Gojtowski Urywki

Jarosław Jakubowski Baza

Jarosław Jakubowski Koń

Waldemar Jocher dzieńdzień

Jolanta Jonaszko Nietutejsi

Bogusław Kierc Dla tego

Andrzej Kopacki Życie codzienne podczas wojny opodal

Jarosław Księżyk Hydra

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito w podróży

Franciszek Lime Garderoba cieni

Artur Daniel Liskowacki Do żywego

Grażyna Obrąpalska Zanim pogubią się litery

Elżbieta Olak W deszczu

Gustaw Rajmus >>Dwie Historie<< i inne historie

Juan Manuel Roca Obywatel nocy

Karol Samsel Autodafe 6

Kenneth White Przymierze z Ziemią

Andrzej Wojciechowski Budzą mnie w nocy słowa do zapisania

Wojciech Zamysłowski Birdy peak experience

City 6. Antologia polskich opowiadań grozy

PISMO SZYBKIE, Sennik szczęśliwicki (40)

2022-11-29 15:51

13 czerwca 1986
Przyjechałam do domu rodzinnego, zarzucano mi, że nic nie robię, nie potrafię nawet włączyć pralki, umiem tylko bujać w obłokach – przechodziłam z kąta w kąt, nie miałam tu dla siebie miejsca. Wybiegłam na pocztę, aby zadzwonić do Franciszka. Zastałam tam mężczyzn słuchających przez radio notowań giełdowych w XIX wieku. Były tam też kobiety w kapeluszach, spacerujące, pijące koktajle. Przybiegłam w nocnej koszuli z szorstkiego płótna, boso. Nie udało mi się zamówić rozmowy z Franciszkiem w XX wieku. Odłożyłam słuchawkę i zobaczyłam, że mama szuka mnie, roztrącając ludzi. Schowałam się za kontuarem baru, jakiś rzucony ciężki przedmiot śmignął mi nad głową. Świadkowie zapewniali mnie, że rano wezwą lekarza, który potwierdzi, że jestem w szoku. Prawdopodobnie dopiero wtedy będę mogła wrócić do siebie. Tymczasem zapakowano mnie do łóżka za kotarą. Doktor, stary człowiek o pięknych, białych włosach powiedział, że zachowuję się nienormalnie, gdyż czuję nienormalność tego, co się dzieje i konkretny lęk. Orzekł, że mam amnezję. Dotyczy pamięci bieżącej. Przyszło więc mnóstwo pań i panów z XIX wieku i wokół mego łóżka zrobiło się przyjęcie. Powiedziano, że wynaleziono już na świecie kolorowe telewizory, że mój ojciec taki kupił. Właściwie nie było go na to stać, więc zbankrutował.

© Marta Zelwan