2 września 1986
Wróciłam na studia podczas wojny lub na przedwojniu, pełno było telepatyczno-hipnotycznych szpiegów wywlekających z ludzi informacje, najlepiej było nic nie wiedzieć – ale jak, nic nie wiedząc, studiować, gromadzić wiedzę? Jechaliśmy pociągiem akademickim na front naukowy i zastanawialiśmy się nad tym. Pewna szpiegini wypróbowywała na nas swoje sztuczki. Wydobyła z Franciszka wszystkie wiadomości, jakie miał, teraz musiał leżeć w łóżku. Chciałam i nie chciałam położyć się obok: gdyby wiedza, jaka mu jeszcze pozostała, przeszła przypadkiem na mnie, ze mnie też spróbują ją wydostać. Na razie byłam dość bezpieczna, bo całą swoją wiedzę zapomniałam. Było mi wstyd wobec innych dziewcząt, które urządzały powtórki leżąc na piętrowych łóżkach. Próbowałam nawet łaciny: nie pamiętałam nic.
© Marta Zelwan