nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PISMO SZYBKIE, Smutek w intencji drzew

2018-03-28 13:08

Przestrzeń jest otwarta, zakreślona kręgiem, ziemia płaska, pośrodku stoi jedno marcowe drzewo, nad drzewem kołuje czarny ptak, patrzymy na to jak na rycinę odbitą z matrycy oglądanej przez miliony ludzi, miliony razy, przez milion lat, trawa, według rysunku, jest czarna, lekko zarzucona śniegiem, czarny jest piątek, czarna księga z ogromną ilością wiedzy i niewiedzy przeczytana, po tej lekturze można wyjść z ciała i nie wracać.

Park wciąż zimowy, zimny, bez blasku, po szarym lodzie jeziora chodzą kaczki krzyżówki i mewy białe.

Wszystko prawie gotowe, zaczyna się ścinanie drzew, nikt nie wie, co czuje zwalane drzewo, co czuje złamany brąz, zespół konarów i system korzeniowy. W „Siekierezadzie” padają w śnieg, jedno po drugim, drzewa olbrzymie jak bogowie. W parku działają piły mechaniczne. Mój smutek w intencji drzew jest na przyszłość, bo na przeszłość może nie warto, chyba nie warto, raczej nie warto, nie pamiętam ostatniej sceny, białej lokomotywy, która sunie przez las. To się dzieje w krainie śmierci, bez wiatru, na wprost, był czas, że chciałam, aby lokomotywa ta zawróciła i znikła, chcąc albo nie chcąc często obrażam smutek świata.

© Marta Zelwan