nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Łupotecki Ryszard

2026-05-10 11:24

ŁUPOTECKI RYSZARD. O deportowanej rodzinie Bartoszewiczów czytałem we wspomnieniach Jeleńskiej-Mielżyńskiej, polecam jej znakomitą relację. Ku mojemu zdziwieniu znajduję notatki zesłańca Ryszarda Bartoszewicza („urodziłem się w 1936 roku 7 czerwca w miejscowości Mierwiny, powiat Nieśwież, woj. Nowogródek”), sięgnijmy po dłuższy fragment: „Ojciec został aresztowany przez NKWD w roku 1940, a matkę moją z dwojgiem dzieci w 1940 roku wywieziono do północnego Kazachstanu. W tej miejscowości [sic!] pochowana została moja matka i siostra. Mną zaopiekowała się pani Alicja Gołacka, ciotka Bogdana Gołackiego. Ona zawiozła mnie do Domu Dziecka do Presnowki”.

Ale to nie wszystko. Zaglądam do wspomnień Romualda Bartoszewicza (1933-1995), deportowanego z Lidy, o czym będę informował nieco później, nie przejmując się zupełnie zastrzeżeniem autora: „Ktoś, komu w przyszłości trafi do rąk ten pamiętnik, niechaj się nie zraża niewyrobionym stylem oraz błędami różnej formy. Nie posiadam specjalnego pisarskiego przygotowania, jak również talentu, są bardziej powołane pióra, które statystycznie zobrazowały gehennę łagrów sowieckich”.

Nie przeszkadzają mi „błędy różnej formy” Romualda Bartoszewicza lub Ryszarda Bartoszewicza, liczy się bowiem każde świadectwo, bodaj krótkie i nieporadne, każda wzmianka o sybirakach Gołackich i Łupoteckich. Za tą wzmianką kryje się dramat konkretnych ludzi.

[13 V 2024]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki