Krok zgrany z oddechem. Oddech wydaje się dzisiaj bardziej istotny niż kilka tygodni temu. Chcemy pójść dalej niż na balkon, taras, ogród, szukamy więcej i więcej. Za mało energii pochłania krzyżujące się spojrzenie z domownikami, kusi nas złamanie dystansu, praw, stoimy na linii i nikt nie widzi mety. Dzisiaj w nocy oddychałam, przykładałam dłoń do ust by sprawdzić. Oddychałam. Chyba dobrze. Pamiętam ludzi, którzy mi się śnili, wszystkie pauzy, szklanki wody, wypijali zawartość, jedna po drugiej, jakby miało im czegoś zabraknąć. Ktoś nabiera powietrza w płuca i nic, słychać tylko kaszel. Zakrztusił się.
© Małgorzata Południak