nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Wędrówka 48. Powroty albo wędrówki do lat 60.

2020-05-16 14:02

Pod koniec marca jako jedno z kół ratunkowych na czas epidemii założyliśmy czat „My z Koszutki w latach 60. i potem”. Zebrało się prawie 20 osób, choć czatuje regularnie może 10. Jest koleżanka z USA, kolega z Kanady, drugi z Izraela. Parę osób zadeklarowało udział i nie pojawiło się wcale. Niektórzy zjawili się i zniknęli. Dlaczego? Bo messengerowe rozmowy zdominowali A, R...? Może. Bo Koszutka trzyma nas na uwięzi i wokół niej wszystko krąży, a nie wszyscy mają do naszej dzielnicy taki sentyment? Niewykluczone. O czym rozmawiamy? O czasach dziecięcych, latach młodości, szkole podstawowej i liceach. O mieście i jego urokliwej dzielnicy, w której mieszkaliśmy i uczyliśmy się i gdzie niektórzy z nas mieszkają nadal. Naszych fascynacjach, idiosynkrazjach. Zwyczajach, zabawach, grach. Miłościach, tych pierwszych i tych późniejszych. O kinie, książkach z tamtych lat. O religii, dlaczego ktoś odszedł (już w młodych latach), a inny pozostał.

Ale często przechodzimy do współczesności. Jakiej muzyki teraz słuchamy, jakie książki czytamy. Polecamy sobie filmy, portale kulturalne, dajemy praktyczne wskazówki: jak zabezpieczać żywność, siebie. Jak jest tu, a jak tam, daleko. Czasem nurzamy się w przeszłości, czasem wyskakujemy nad powierzchnię. I tak czas płynie. Odhaczamy kolejne dni. 20 kwietnia, 21, 22, 23... Mam nadzieję, że inni idą (pójdą) tym tropem. A słyszę, że wielu już koresponduje z kolegami szkolnymi, studenckimi. Bo to jest czas na spokojne wejście w przeszłość. Bo nie tylko nuda, ale także łagodny sentyment. Bo jest czas na powrót, a nie tylko bezustanne parcie naprzód. Gdy jesteśmy już starsi, wiek sprzyja cofaniu się w czasie i wspomnieniom.

Zachęcam wszystkich (raczej starszych, ale nie tylko) – odbudowujcie dawne przyjaźnie. Kto wie, jak długo to diabelstwo potrwa. A coś można zyskać w złych chwilach.

A tu mały fragment. Pisze Magda:

Pamiętam to doświadczenie (chodzi o wspólne siedzenie w ławce w I klasie – rl). Mam w oczach obraz naszej pierwszej ławki od strony okna. Do niej przystawione biurko pani L. Ty Ryśku siedziałeś od strony okna, ja skraja. Czułam się z Tobą bardzo dobrze i komfortowo. [...] To radosna refleksja. Chyba byliśmy przesadzani wcześniej, bo to siedzenie z Tobą w ławce pamiętam jako bezpieczne i może rzeczywiście argument, że byliśmy mali (wzrostem – rl) miał znaczenie. Pani L. bardziej patrzyła na klasę niż na nas i to było dobre...

© Ryszard Lenc