nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

WĘDROWNICZEK, Mój Mauritius

2015-02-27 18:02

Podczas ostatnich generalnych porządków odkryłem w moim pokoju pokryty kurzem plik starych listów. Wszystkie łączyło to, że zostały wysłane w gorące lato 1987 roku z Mauritiusu, maleńkiej wysepki na Oceanie Indyjskim, słynącej z ptaka dodo i znaczków pocztowych. Z dodanych do przesyłek fotek uśmiechają się dwudziestoparoletnie wówczas, czarnoskóre piękności („I am thin and I have black & long hair, brown eyes”). Krótka epistoła od niejakiej Pameli kończy się słowami: „In the hope of reading you soon”.

Muszę się ze wstydem przyznać, że nie odpisałem żadnej z tych panien. Z mroków niepamięci zaczęły się wyłaniać lata osiemdziesiąte minionego już na dobre wieku. Nie było wtedy jeszcze internetu ani Facebooka, a paszporty należały do z trudem zdobywanych rarytasów. Wśród młodzieży popularne były tzw. penpal bądź penfriend clubs, które miały własne międzynarodowe katalogi. Przypominam sobie, że na druk swojej sylwetki w „The Karkkonen Book” czekałem chyba ze trzy-cztery lata, w międzyczasie zdążyłem się ożenić i zostać ojcem. To wszystko chyba mnie wystarczająco usprawiedliwia i rozgrzesza z tego, że znacznie opóźniona korespondencja trafiła na obrzeża pokoju, w zakamarki zapomnienia.

Z nostalgią i rozrzewnieniem wspominam wcześniejszych penfriendów z Włoch, Belgii i USA, z którymi zdążyłem wymienić trochę listów, tej namiastki prawdziwych przyjaźni i podróży. Jeden z korespondentów, Igino, przysłał mi nawet zaproszenie w okolice Perugii, ale nie odwiedziłem go, bo nie zdobyłem w porę paszportu, zresztą koszty takiej wyprawy były dla typowego „demoluda” niebotyczne.

A teraz nadchodzi gorące lato A.D. 2015, wokół turkusowy ocean, kryształowe laguny, białe plaże, dorodne palmy i eleganckie hotele. Na progu jednego z nich wita mnie pięćdziesięcioletnia, nadal piękna Pamela, trzymając na rękach uroczą wnuczkę o przenikliwych, ciemnych oczach. Najpierw pijemy świeży sok z ananasów i jemy owoce morza, a potem idziemy posurfować razem po zatoce. Przecież napisała, że „my favourite hobbies are: songs, reading books, magazines, newspapers and going out in the open air”, ma więc z pewnością wyobraźnię.

© Marek Czuku