Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PONIEWCZASIE. Kubicki Marian Aleksander

2022-05-08 13:17

KUBICKI MARIAN ALEKSANDER (1908-1972). W 1932 roku opublikował dwie książki poetyckie, czyli debiutanckie „Ścieżki” i „Chleb”. Nie znam ani „Ścieżek”, ani „Chleba”, w ogóle nie mam najmniejszej orientacji w terenie. Marian Kubicki pozostaje dla mnie zagadką, nikt o Kubickim nie wspominał na lubelskiej polonistyce, na lubelskiej polonistyce, skądinąd pierwszorzędnej, wałkowaliśmy albo Kaspra Twardowskiego, albo Kaspra Miaskowskiego (u profesor Haliny Wiśniewskiej musiał się pojawić Acernus), zamierzam więc posiedzieć nad autorem „Ścieżek”, o którym czytam w posłowiu: „Trudne warunki materialne zmusiły go już od wczesnego dzieciństwa do podjęcia pracy, najpierw przy ‘pasionce’, a kiedy ukończył cztery lata szkoły podstawowej w Raszkowie, wyruszył do miasta. Od jedenastego roku życia pracował w kopalniach w Zagłębiu Dąbrowskim jako robotnik, zatrudniano go przy pracy na powierzchni i na budowie, potem w hucie szkła. Był także sprzedawcą gazet i hałdziarzem, wybierającym węgiel z usypisk hałdowych”.
Nie przesadzam ani z Klonowicem, ani z Szymonowicem, tak było, że musiałem studiować sielankopisarstwo braci Zimorowiców. Z oporami, bo z oporami, ale przecież przeczytałem „Flisa” Klonowica, co mi zresztą wyszło na dobre. Podciągnąłem się w zakresie literatury ojczystej.

Marian Kubicki: „Poezje wybrane”. Słowo wstępne Autora. Wyboru dokonał: Roch Sulima. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1972, s. 122

[2 V 2020]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki